wtorek, 16 października 2012

Rozdział 12 – Poszukiwanie.


 Hejo. Poprawiłam się w dodawaniu rozdziałów idzie zauważyć Oby tak dalej ... A i pozdro Ed!
______________
Trzy tygodnie później Nina z Haley pakowały rzeczy szesnastolatki do torby.
- Nareszcie wyjdę na zewnątrz.
- Właśnie i Idziemy na zakupy, bo mi obiecałaś, że będziesz moją druhną na ślubie. Więc musimy kupić ci jakąś sukienkę pasującą do mojej sukni.
- No dobra, ale ten jeden jedyny raz.
- A i masz znaleźć sobie jakiegoś fajnego chłopaka, który z tobą przyjdzie.
- A jak  nie?
- To ja ci go znajdę.
- Nie chcę żadnego chłopaka.
- Wiem, że zraziłaś się do nich po tej akcji z Zaynem – na dźwięk tego imienia brunetka skrzywiła się. – Ale to nieznaczny, że masz od razu skreślać całą płeć przeciwną.
-O czym rozmawiają moje dwie dziewczyny? – spytał wchodząc do sali Paul. – Nina mam już twój wypis, więc możemy ruszać.
-Dzięki kotku, mówiłam właśnie twojej siostrze,  że nie ma od razu skreślać całej płci męskiej i znaleźć sobie kogoś na nasz ślub, bo jak nie to ja poszukam.
-Dam ci numery do kilku moich kolegów. Może Alex z tobą pójdzie.
-Dobrze wiesz, że nie znoszę Alexa.
- A Ian?
- Błagam miej dla mnie litość!
-Dobra to może Harry się zgodzi.
-Zależy, który Harry braciszku.
-Collins.
-Umieram … -teatralnym głosem rzekła szesnastolatka. Dziewczyny wybuchły śmiechem.
- Dobra przy was wymieniam. A tej to nie dogodzisz.
-Idziemy? – zapytała narzeczona brata?

*
Ubrana w szare rurki i białą bluzeczkę na ramiączkach Nina szła na spotkanie z Haley – przyszłą żoną swojego brata. Miały się spotkać w cukierni, a później pójść na zakupy.
-Hej ślicznie dziś wyglądasz –przywitała nastolatkę blondynka.
- Cześć, dzięki ty też ślicznie (http://stylistki.pl/kociakowo-d-203802/)
-I jak?
-Co jak?
- Jak poszukiwania?
-Czego?
-Udajesz, czy naprawdę już nie pamiętasz?
- A o to chodzi.
-No i jak?
-No ten te ges.
-Jeszcze nikogo nie znalazłaś?
-Właśnie.
- Oj, masz jeszcze czas tylko do piątku, a jak  nie to idziesz z moim ciotecznym bratem Justinem.
-Dobra, dobra znajdę kogoś. Zresztą mam już kogoś na oku.
- Znam go?
- Nie, raczej nie.
- A powiesz mi kto to?
- Nie. Nawet nie wiem, czy się zgodzi!
- Czyli chcesz się na de mną troszkę poznęcać? – Nina pokiwała tylko głową.
*
- Zobacz ta jest ładna.
- Nie podoba mi się.
- To może ta?
-Ewentualnie, jak nic innego mi się nie spodoba.
-Tobie nic się nie podoba- stwierdziła Haley spoglądając na stertę sukienek w przymierzalni.
- Dobra, wiesz jednak poprzednia mi się podoba.
- Ale która poprzednia?
- No ta.
*
-Cześć Harry, tu Nina.
- O hej Nina. Co u ciebie?
- Wszystko dobrze.
-A jak się czujesz?
- No już lepiej, w końcu zdjęli  mi gips z ręki. A co u ciebie?
-Ciągle mamy jakieś wywiady.
- A to pewnie nie będziesz miał czasu.
- Ale kiedy?
- No słyszałeś, że Haley i Paul biorą ślub?
- Tak chłopaki wspominali.
- No właśnie ten no wiesz nie mam z kim iść i pomyślałam.
- Nie ma sprawy.
- Rozumiem, że nie masz czasu. Znajdę sobie kogoś innego …
- Ale ja się zgodziłem!
- O to zmienia wszystko.
-Tak, o której i kiedy mam po ciebie przyjść?
- W sobotę o piętnastej trzydzieści, pojedziemy z moimi dziadkami.
-Dobra to do zobaczenia.
-Do soboty.
-Dzięki, pa.
-Nie ma sprawy, cześć.

piątek, 12 października 2012

Rozdział 11 – To niema sensu.


 Rozdział dedykowany Kasi, Roksanie no i oczywiście mojej Oliczce <3 Sorry za błędy. A i zapraszam na mojego nowego bloga <3
________________
Nina obudziła się dopiero w szpitalu.
- Gdzie ja jestem? – wymamrotała.
- W szpitalu – odpowiedział zachrypnięty męski głos.
- Ale co z nim?
-Ale z kim panienko?- spytał lekarz.
- No z moim dzieckiem.
- Może lepiej niech powie to pani narzeczony.
- Nie pod żadnym pozorem nie wolno wpuszczać go panu do Sali! – krzyknęła nastolatka.
- Za późno – rzekła lekarz i pośpiesznie opuścił salę.
- Witaj Nino – powitał ją Mulat.
- Czego ode mnie chcesz? -warknęła nastolatka.
- To nie tak, jak myślisz.
0 A niby jak!? Najpierw mnie zdradzasz, a później przyłazisz do mnie z tymi badylami?
- Ale  … Nina kochanie …
- Nie mów do mnie kochanie – przerwała mu szesnastolatka.
- Przepraszam, przez ostatnie tygodnie zachowywałem się jak palant …
- Z tym to się zgodzę – po raz kolejny przerwała mu dziewczyna.
- Dasz mi w końcu skończyć?
- Dawaj im szybciej powiesz, co chcesz, tym szybciej znikniesz z moich oczu i mojego życia.
- Zachowywałem się jak palant. Za każdym razem, gdy próbowałaś mi coś powiedzieć mi coś powiedzieć przerywałem ci i kończyłem rozmowę. I jeszcze teraz ten artykuł, który zapewne czytałaś. Mery to tylko moja kuzynka.
- Z którą wymieniałeś ślinę?
-Tak, to znaczy nie po prostu poniosło nas trochę.
- Kogo ty w ogóle próbujesz oszukać?
- Nina, ja nadal cię kocham.
- Ale Zayn ja juz ciebie nie. Nie po tym jak się zachowałeś. Przyjeżdżasz tutaj a kwiatami i przepraszasz mnie, ale to niczego nie zmienia, nadal jestem na ciebie zła. I nie wiem, czy ci kiedykolwiek ci przebaczę, teraz na pewno tego nie zrobię, nie umiałabym – powiedziała ze łzami w oczach.
- Czyli z nami koniec?
- Tak nasz związek niema przyszłości. Ja tutaj w Londynie a ty ciągle w jakiś rozjazdach.
- Masz rację. Jeszcze raz przepraszam.
- Nina, złotko jak się czujesz? Lekarz do mnie zadzwonił, że się obudziłaś. Na reszcie. Mam ci dużo do opowiedzenia. Twój brat mi się oświadczył – nadawała Haley bez przerwy od wejścia do Sali.
- No to gratulacje i życzę szczęścia na nowej drodze życia – odezwał się chłopak.
-Co ty tu robisz?
- Przyszedłem do mojej dziewczyny …
- Jak śmiesz po tym co zrobiłeś!? Zrobiłeś jej najpierw dzieciaka a później zdradziłeś!- krzyczała przyjaciółka brunetki.
- Co powiedziałaś? – zdziwił się nastolatek.
- Debilu, to ty jeszcze nic nie wiesz? Nina jest w ciąży, a raczej była, bo dziecko nie przeżyło tego wypadku..
-To prawda? – szesnastolatka tylko pokiwała głową a po policzku spłynęło jaj kilka łez. – Ale czemu mi nic nie powiedziałaś.
- Bo najpierw nie byłam pewna, a później próbowałam, ale ty zawsze nie dawałeś mi dojść do słowa.
- Przepraszam.
- Powtarzasz się – prychnęła poszkodowana.
-Wiem ale …
- Idź sobie już nie mam ochoty, ani siły oglądać twojego Zarytego ryja.
- Nie słyszałeś co powiedziała? Wynoś się ale to już!

środa, 10 października 2012

Rozdział 10 – Nie jestem już jego jedyną miłością.


 Rozdział z dedykacją dla Katarzynki :)
A i założyłam drugiego bloga: Klik
 ___________________________
- Nina, kochanie co u ciebie? – spytał Zayn swoją dziewczynę.
- A nawet okej, tylko tęsknię.
-Kiedy wracacie? –spytała.
- Za półtorej miesiąca.
-Tak długo?
- Niestety, ale może kiedyś w weekend wpadnę do ciebie kotku, ale nic nie obiecuję skarbie ty mój.
- Dobrze …
- Kochanie muszę już lecieć, za chwilę mamy spotkanie z fanami.
- Muszę ci coś powiedzieć … - zaczęła brunetka.
- Złotko, ale teraz naprawdę nie mogę. Kocham cię. Pa- i rozłączył się.
Nina ze złością zatrzasnęła stojącego na biurku czarnego laptopa. Po jej różowych policzkach ściekło kilka pojedynczych łez. Czuła, że ona i Zayn coraz bardziej się od siebie oddalają. A po dzisiejszej rozmowie była tego pewna. W chwili gdy już chciała wyjść z domu i trzasnąć drzwiami w kieszeni jej ulubionych spodenek zaczął grać jej ulubioną piosenkę Nirvany.
-Halo – odebrała.
- Nina, słońce coś się stało? – w słuchawce telefonu usłyszała zaniepokojony głos Haley, dziewczyny swojego brata i swojej przyjaciółki.
- Nic- skłamała.
- Nie kłam Nina przecież słyszę, że coś nie tak. Przyjdź tu zaraz i nie ma, że za pół godziny nie będzie cię u mnie! – i ona także się rozłączyła.
Smutna szesnastolatka wyszła z domu. Na pierwszym przejściu dla pieszych nie zauważyła czerwonego światła i weszła na jezdnię, na szczęście kierowca w porę zauważył roztargnioną dziewczynę i zahamował.
- Uważaj jak łazisz smarkulo! –wrzasnął kierowca.
-  W odpowiedzi dziewczyna pokazała mu środkowy palec i rzuciła się biegiem przez dalszą cześć drogi do blondynki.
*
- Co ty taka zmachana? – przywitała ją przyjaciółka.
-A tak sobie tylko biegłam do ciebie.
Haley spojrzała na Ninę dziwnym wzrokiem.
- A i tak za mną tęskniłaś? – brunetka pokiwała głową.
- No przecież nie było mnie tylko dwa miesiące.
- Tylko?
- Przytyłaś, czy mnie się tylko wydaje? – zawstydzona nastolatka obciągnęła koszulkę, na widoczny już brzuszek i spuściła głowę.
- Czekaj, czekaj coś tu nie gra. Przez ostatnie dwa miesiące nie mogłaś aż tak przytyć. Czy ty nie jesteś w ciąży?- kojarzyła fakty siedemnastolatka. – No powiedz tak czy nie? –ta młodsza kiwnęła głową i spuściła wzrok na podłogę. – Ej mała to nie koniec świata . Dobra leć na górę, a ja zaraz przyjdę z czymś do picia.
Nina udała się do drzwi z tabliczką : ,,Teren prywatny Haley” i ,, WEJŚCIE BEZ ZGODY WŁAŚCICIELKI POKOJU GROZI NAGŁĄ ŚMIERCIĄ!”. Brunetka bez wahania nacisnęła klamkę białych drzwi i weszła do pomalowanego na fioletowo pokoju, i wygodnie położyła się na łóżku. Nagle poczuła coś pod głową. Wstała i wyciągnęła magazyn plotkarski. Na okładce widniała fotografia One Direction, a nagłówek pod zdjęciem miał tytuł: ,,Co robią chłopacy z 1D w trasie?
Dziewczyna otworzyła na stronie artykułu i zaczęła czytać.
1.     
  Harry Styles  - bawi się w najlepsze w nocnych klubach.
2.      
 Niall Horan- wybrał się do miejscowego wesołego miasteczka.
3.     
  Liam Payne –wolne chwile spędza na długich spacerach po parkach ze swoją dziewczyną Danielle Peazer.
4.        
Louis Tomlinson – udał się z dziewczyną, która przyleciała do niego na weekend na zakupy.
5.       Zayn Malik –ostatnio młody wokalista był widziany w nocnym klubie. Wyszedł z niego razem z Harrym i kilkoma nieznanymi nam dziewczynami.
Życie uczuciowe chłopaków patrz strona 20.

Nina otworzyła na danej stronie.

Harry Styles spotyka się ostatnio ze starszą od siebie kobietą (około 35l.). Ciekawe co na to mama? J

Louis Tomlinson jak już pisaliśmy spotyka się nadal z Elaonore Calder. 

Liam Payne jego dziewczyna to modelka i tancerka Danielle Peazer, o której także już pisaliśmy. J

Niall Horan Irlandczyk nie szuka miłości, ale to tylko kwestia czasu, jak na razie tęskni za jedną z londyńskich Pizzerii . 
Zayn Malik nasi fotografowie natknęli się na młodego wokalistę , który całował się z tajemniczą blondynką pod nocnym klubem. Na pewno nie była to Nina Williams jego dziewczyna, a może już była dziewczyna?

Brunetce po policzku kolejny raz tego dnia po policzkach popłynęły łzy. Wstała gwałtownie i ruszyła ku wyjściu w drzwiach mijając zdumioną Haley z tacą.
- Nina to tylko magazyn plotkarski, nie przejmuj się tym. To tylko kupa bzdur!
- A co jeśli to prawda? Haley, kogo próbujesz oszukać? Znudziłam się mu i tyle. Myślał, że jeśli tego nie zobaczę, to się tego nie dowiem? –Powiedziawszy to i wybiegła trzaskając drzwiami. Biegła przed siebie przez tamto feralne skrzyżowanie, właśnie zapaliło się zielone światło, gdy ujrzała dwa reflektory nadjeżdżającego z zawrotną prędkością auta. Nie zdążyła uciec. Samochód uderzył w nią. Poczuła długi, przeszywający ból w prawej ręce. A później tylko ciemność.


niedziela, 7 października 2012

Rozdział 9 – Finał, rewolucje i wywiad.


 Witam, oto rozdział 9. Niedługo dam link do nowego bloga<3
______________________
Dwa miesiące później Nina siedziała na widowni obok swojego brata w sukni wieczorowej.
-Ciekawe kto wygra – szepnęła Haley.
-Wszyscy są świetni
-Nie mam pojęcia kto wygra – wyznała szesnastolatka.
*
- A trzecie miejsce w siódmej (chyba) edycji brytyjskiego X-factora zajmuje, albo zajmują … - mówił z uśmiechem na twarzy prowadzący program.
-Zaraz nie wytrzymam tego napięcia-pisnęła brunetka do Haley.
- … zespół One Direction!- chłopcy zrezygnowani spuścili głowy i opuścili scenę wraz ze swoim jurorem.
-CO!?-oburzyło się rodzeństwo Williams.
*
-Zayn! –dziewczyna krzyknęła widząc, ze chłopak jej szuka. Chłopak powali ruszył w jej kierunku.
-Nie przejmuj się tym! I tak wygraliście zachodząc, aż do tego etapu. A to, że zajęliście trzecie miejsce jest mało ważne. Ważne jest to, że pokazaliście ludziom, iż macie wielki talent. Teraz po programie będzie wam na pewno łatwiej, cokolwiek dalej w tym kierunku robić.
- Masz rację kochanie – rozchmurzył się. – Nie wiem tylko, jak znosi to reszta.
- Gdzie ty mnie do cholery ciągniesz?
- Do nas do garderoby. Musisz mi pomóc doprowadzić do stanu używalności tych smutasów – rzekł w odpowiedzi.
- Ale  nie wolno tu wchodzić – pisnęła dziewczyna widząc tabliczkę : ,,NIEUPOWAŻNOIONYM WSTĘP WZBRONIONY!” , obok stał wielki ochroniarz.
- Jesteś ze mną, więc Kevin, ci nic nie zrobi – powiedział bardziej do ochroniarza niż do brunetki.
*
- Ej no co z wami chłopaki – powiedziałam widząc płaczącego Nialla i Harrego, który przytulali się do siebie. Louis siedział przygnębiony z marchewką w ręce i coś tam jej szeptał smutny a Liam leżał na kanapie smutna, a obok niego ŁYŻECZKA!
- Liam no nie wierzę od kiedy ty nie boisz się łyżeczek?
-Teraz to one są moimi przyjaciółmi.
- Ale … ty się ich boisz. U was w domu nie ma ani jednej, gdyż je wszystkie wywaliłeś! A ty Louis, czemu rozmawiasz z marchewką? To trochę dziwne, nie uważasz?
- Nie, ja je kocham, a one kochają mnie.
- Niall, czemu ty nic nie jesz? Ty kochasz podobno jeść.
-Teraz nie mogę –odpowiedział blondyn.
- Czemu !?- spytał Zayn.
- Bo jestem za bardzo zajęty użalaniem się nad sobą i wypłakiwaniem się Harremu w rękaw.
-A t Harry?
- Co ja?
- Ty nie wariujesz?
- Teraz nie mam na to ochoty- wychlipał Loczek.
- Ej no chłopaki – krzyknęła Nina.
-Co!?- powiedzieli jednocześnie wszyscy, spoglądając na nią.
- Już mówiłam Zaynowi, że na ma się tym przejmować, że życie nie kończy się na tym programie. Wygraliście w ogóle przychodząc tutaj i zaszliście aż do Finału! Ważne jest to, że pokazaliście się ludziom … Dajcie mi dokończyć – warknęła widząc, że do pokoju ktoś wchodzi. – Teraz już po programie będzie wam łatwiej cokolwiek osiągnąć.
- Ej ona ma rację!- stwierdzi Liam rzucając łyżeczkę jak najdalej od siebie. –Myślicie o tym samym co  ja? – w tym momencie wszyscy ruszyli na dziewczynę. Ta pod naporem tylu osób upadła na podłogę a po chwili wszyscy leżeli na niej.
- No i mamy kanapkę –śmiał się Loczek. –I Nina jest bułką, wszyscy zaczęli się śmieć.
*
Następnego dnia dziewczyna obudziła się w pokoju Zayna, lecz nigdzie nie dostrzegła chłopaka. Rozejrzała się po pokoju, ubrań, które wczoraj porozrzucali po całym pomieszczeniu nie było, zamiast nich na poduszce dostrzegła list.
,,Kochana, najwspanialsza Nino!”
Pojechałem, do studia na wywiad, jak chcesz go obejrzeć to zejdź na dół. Rodzicami się nie przejmuj . Wiedzą już, że jesteś u nas w domu. Zresztą jak można było nas nie słyszeć w nocy. Wywiad mamy o 10.30. Nie chciałem Cię budzić. Nie wiem, o której wrócę.
Twój Kochający Cię Zayn <3
- Ooo napisał ,, twój”, jakie to słodkie – powiedział sama do siebie, kierując się ku szafie chłopaka.
- Na pewno zostały tu jakieś moje rzeczy –szepnęła przeszukując zawartość szafy swojego chłopaka. – Ooo tu się podziały, szukałam ostatnio tego- powiedziała patrząc na czarne rurki.
*
A  po przerwie, wywiad z zespołem One Direction – usłyszała głos lektora, po włączeniu telewizora. Po czym udała się do kuchni, w której nikogo nie zastała.
- Nialla jeszcze dzisiaj tu nie było – pomyślała zaglądając do pełnej lodówki. – Co jest aż dziwne.
*
- Na tym miejscu chcielibyśmy podziękować na pewno naszym rodziną, bo cały czas byli przy nas i nas wspierali. Na pewno dziękujemy jurorom i całej ekipie, musieli dużo wytrzymać, czasami jesteśmy bardzo nieznośni …
- Oj Liam, kogo my próbujemy oszukać!? My cały czas jesteśmy nieznośni! – przerwał mu Harry.
- Ale najbardziej dziękujemy Ninie Williams. Za to, że wczoraj po programie wpadła so nas do garderoby i no zrobiła nam rewolucję, bo musimy przyznać, że załamaliśmy się. To dzięki niej dzisiaj tu siedzimy i rozmawiamy z wami normalnie. Nina, kochanie dziękujemy ci – dodał Zayn.
- A jakie macie plany, teraz po programie?
- Na pewno nie przestaniemy śpiewać. Dzisiaj rano dzwonili do nas z wytwórni, niedługo wchodzimy do studia i będziemy nagrywać naszą pierwszą płytę, a później zapewne pojedziemy w trasę koncertową promującą wspomniany album.
- Tak, mamy zamiar trochę odpocząć, bo uczestniczenie w programie jest męczące.
- Dacie odpocząć swoim strunom głosowym? – znowu zdołała pytanie prowadząca.
- Mniej więcej, teraz mamy zamiar poznęcać się trochę nad Niną i jej głosem. Bo ona, mimo że ma szesnaście lat to śpiewa genialnie.
-O nie, niech tylko spróbują – zaśmiała się brunetka.
- Kto to jest Nina?
- Nasza przyjaciółka, która nas wspiera- tłumaczył Lou.
- I dziewczyna Zayna –dodał Niall.
- Zayn to ty masz dziewczynę? –zdziwił się Harry. – I jest nią Nina?
- Tak matole mam dziewczynę, a to że żadna ciebie nie chce to już nie mój problem.
- Przecież, moje loczki działają na każdą dziewczynę! – rozzłościł się Hazza.
- Ej, tylko dzieci, tylko mi się tu  nie kłócić! – uspokajał ich Payn.
- I on tak zawsze? –zadała pytanie chłopakowi.
- Tak bez przerwy o coś się kłócą.
- Miło się rozmawiało, ale musimy już kończyć, w garderobie czeka zwycięsca siódmej edycji brytyjskiego x- faktora – zwrócił się prowadzący do kamery.
Dalsza część programu ją nie interesowała, więc wyłączyła telewizor i zaczęła sprzątać pokój piosenkarza, nadal myśląc o tym wywiadzie, o liście i o … minionej nocy.
*
- Kochanie nie musiałaś, tu sprzątać.
- Ale nudziło mi się bardzo i tak jakoś wyszło.
- Ach – westchnął. –Widziałaś program?
- Tak i wiesz zabiję Nialla za to, że ogłosił publicznie, iż jesteśmy jesteś ze mną parą, i że umiem śpiewać. Już sobie wyobrażam nagłówki jutrzejszych gazet ,,One Direction finaliści VII edycji x- faktora swój sukces zawdzięczają Ninie – dziewczynie Jednego z członków zespołu”, albo ,,Zayn Malik i Nina Williams , byli ostatnio widziani na romantycznym spacerze w parku” – narzekała brunetka.
- Masz rację zabijemy go .
- Teraz nigdzie spokojnie wyjść nie będę mogła. Jak tylko spotkam się z jakimś znajomym od razu, że cię zdradzam, albo odwrotnie.
- Ja ciebie miałbym kiedykolwiek zdradzić, chyba chora jesteś. Za bardzo cię kocham – rzekł nachylając się, by ją pocałować, gdy do pokoju wpadła reszta zespołu .
- Uuu … chyba przeszkadzamy zakochanym ptaszkom – rzekł z uśmiechem blondyn.
- Niall! Zabiję cię! – krzyknął chłopak dziewczyny. Irlandczyk widząc, że Zayn nie żartuje, zaczął uciekać. Biegał po całym domu piszcząc, a za nim biegał Zayn, którego gonił Louis a do teko Harry siedział na kanapie i dopingował wszystkich dość dziwnymi okrzykami,
- Normalnie jak dzieci i wyobraź sobie, że oni potrafią tak cały dzień.
- Na serio, Niall biega i je wszystko ci mu wpadnie w ręce, Zayn potrafi biegać i pryskać lakierem włosy, a Lou cały czas je Marchewki.
- A ty?        
 - Co ja?   
- Ty nigdy z nimi się nie gonisz?
- Nie, próbuję to ogarnąć. No chyba, że chodzi o łyżeczki – ostatnie słowo wyszeptał.
-Powiesz mi wreszcie o co chodzi z tymi łyżeczkami?
- One są straszne!
- Ale czemu?
- Bo one zagrażają naszemu życiu.