Wiem, wiem Kasia rozdział miał być jakieś 2 tygodnie temu. Ale zrozumcie to nie jest tak łatwo, gdy się ma tyle zajęć co ja. Rozdział wyszedł mi krotki, ale pisałam go dawno i teraz już nic nie mogę zmienić. Następne będą dłuższe. No rozdział 21 bije wszystkie na głowę ale o tym później. Będę starała się jak mogę by raz w tygodniu albo raz na dwa był.
____________________________
- Ja ciebie też.
- Czy to znaczy, że zgadzasz się być …
- Zgadzam się być twoją dziewczyną.
*
Zegar wskazywał godzinę dziewiątą, Nina obudziła się w
ramionach swojego chłopaka – Zayna. Przez te trzy tygodnie tak wiele się
zmieniło. Miała cudownego chłopaka, który spełniał jej wszystkie prośby i był
na każde jej zawołanie. Nawet miała coraz lepsze stosunki z mamą. Zamyślenia
wyrwał ją głos chłopaka:
-Dzień dobry księżniczko! Jak się spało?- pocałował ją w
czoło.
- Dobrze –odpowiedziała na zadane pytanie. –A tobie?
-A jak myślisz? Przy tobie zawsze dobrze.
- Która godzina?
- Dziewiąta piętnaście – odpowiedział bez wahania.
- O dziesiątej zaczynacie próbę! Spóźnisz się! -panikowała
gwałtownie zrywając się z łóżka.
- Zaczekają.
- No tego to raczej taka pewna nie jestem. – Szybko pod
łóżkiem odnalazła swój plecak, w którym miała przygotowane ubrania na dzisiaj.
-Wymyśliłeś już jakąś nazwę dla zespołu?
- Nie zupełnie – skrzywił się słysząc pytanie.
- A co byś powiedział na One Direction?
- Ty , to niezły pomysł – wstał z łóżka, podszedł do
dziewczyny by ją pocałować. –Wiesz jesteś genialna!
- Ej, ej. Stop! Ty masz się już ubierać – rzuciła w niego
koszulą w kratkę.
- No dobra.
*
- Hej chłopaki – krzyknął Zayn wbiegając do studia. – Nina
wpadła na nazwę zespołu. Co powiecie na one Direction?
- Świetny pomysł! Tak właściwie to najlepszy. Bo siostry Lou
wpadły na tęczowych bohaterów –zaśmiał
się Liam.
- No to od dzisiaj nazywamy się One Direction.
- Nina- zwrócił się do niej Harry. –Ratujesz nam życie – wypowiedziawszy te słowa wstał z
Louisem i ją uciskać.
- Ej, zaczynam być zazdrosny
- śmiał się Zayn dołączając do przyjaciół.

