sobota, 6 kwietnia 2013

Miał być jeszcze jeden rozdział, ale nie ma, bo zgubiłam mój ,,magiczny" zeszyt. Niestety, to już koniec, byłam tu prawie rok, z różnymi małymi i większymi przerwami, ciężko trochę mi się rozstać z tymi bohaterami i tą historią, ale to, co dobre, to się szybko kończy. No, ale nie martwcie się, już  wkrótce  powrócę z kolejną historią ;) Kto wie, może to nawet dzisiaj nadejdzie?

Epilog



-Kochanie pamiętaj dzwoń codziennie – powiedziałam do swojego męża, stojąc na prawie pustym lotnisku.
-Będę pamiętał przecież ty i Rose jesteście dla mnie najważniejsze –zapewniał mnie Harry.
-Kocham cię.
-Ja ciebie też – powiedział piosenkarz po czym pocałował swoją żonę Ninę na pożegnanie i jeszcze raz zerknął na dwuletnią córeczkę. Po czym z żalem oddalił się do prywatnego samolotu.
Lecz może opowiem całą moją historię od początku. Zaczęło się wszystko …