niedziela, 28 października 2012

Rozdział 13 – Dziadek Henio i babcia Halinka.

Hejo! Przepraszam, miał być wcześniej, ale jak zwykle wyszło inaczej. Choroba mnie dopadła, ale już jest lepiej, wracam do życia. Dobra rozdział mi się nie podoba, ale nie mnie to oceniać. Miłej lektury! A i zmieniłam wygląd bloga. Mam nadzieję, że się podoba.
___________________

-Haley, nie denerwuj się bo się spocisz – skarciła pannę młodą druhna.
- Oj tam, oj tam najwyżej mi makijaż spłynie z twarzy.
- No ale wtedy twoja biała suknia będzie cała  czarnych i brązowych plamach. Chcesz tego – brunetka spojrzała groźnie na nią. Blondynka pokręciła głową.
-Wiesz, że jesteś kochana? Sama powinnaś się już przygotowywać, a nie jesteś nawet uczesana.
-Tak wiem, wiem mówić mi o tym nie musisz, ale chyba naprawdę masz rację powinnam już iść do domu, bo o piętnastej trzydzieści ma przyjść już po mnie kolega.
- Zdradzisz mi już w końcu kto to?
-Nie dowiesz się dopiero o szesnastej, przykro mi.
- Męczysz mnie już prawie od tygodnia, proszę powiedz mi – prosiła z miną szczeniaczka Haley.
-Nie, wytrzymałaś prawie cały tydzień, więc te kilka godzin dasz radę.
-Jesteś wredna.
-Tak wiem i dobrze mi z tym. Już spadam, zostawiam cię samą, mam nadzieję, że się nie poryczysz i nie zniszczysz mojego i Sam dzieła. Dlatego też bym to ja nie była niszczycielką tego dzieła  nie przytulę cię na pożegnanie.
- Szkoda, dobra jakoś wytrzymam, zaraz przyjedzie z lotniska mama z kuzynostwem, a właśnie Jus był zawiedzony, że z nim nie idziesz.
- Haley, nawet  nie wiem jak on wygląda, a zdjęcia z dzieciństwa mnie  nie obchodzą – dodała szesnastolatka. – Dobra lecę, pa – w powietrzu przesłała buziaka.
*
Nina weszła do domu. W salonie ujrzała już swoich dziadków. Babcia miała ubraną długą, pomarańczową suknie, czarne, długie włosy miała spięte w schludny kok. Natomiast dziadek miał na sobie czarny smoking i tego samego koloru muchę. A jego siwe włosy jak zwykle w jednym miejscu odstawały. Babcia Halinka stała z grzebieniem nad dziadkiem próbowała ,,coś” z nimi zrobić.
-Henio, nie wierć się tak!
-Ale Halinko ja siedzę już tak sztywno.
-Sztywno, sztywno? Henio, ale ty przecież cały czas się wiercisz!
-Kobieto, nie masz racji po raz kolejny.
-Babcia, dziadek jak dawno was nie widziała – dziewczyna podbiegła do swoich dziadków ich uściskać.
-Jezu wnusiu jak ty wyrosłaś, wyładniałaś – zachwycał się dziadek.
-No, ale Heniu jaka z niej chudzina. Matka jeść ci w ogóle jeszcze daje?
- Tak, codziennie jak wracam ze szkoły czeka mnie ciepły obiadek zrobiony przez mamę, albo w tak zwanych wyjątkowych sytuacjach przez Paula – skłamała. Na co Paul zachichotał a Nan posłała jej dziękujące spojrzenie.
-Dobra idź się dziecko już ubierać, bo nie zdążysz –wyganiała babcia.
*
Dziewczyna powoli schodziła po schodach uważając, żeby się  nie potknąć w swoich wysokich szpilkach . Włosy miała delikatnie zakręcone i zapleciony w niedbały warkocz opadający na ramię. Gdzieniegdzie z warkocza wychodziły kosmyki włosów.  Sukienka natomiast idealnie pasowała do jej fryzury. Makijaż był delikatny, jednak nie na tyle, by był całkiem niewidoczny.
-Łał –powiedział dziadek.
-Henio zamknij buzię, bo ci mucha wleci – skarcił swojego małżonka babcia.
- You look lovely today (Ślicznie dziś wyglądasz) – powiedział ktoś po angielsku.
- Och, thank you. Been waiting for? (Och, dziękuję. Długo czekałeś?)- odpowiedziała w tym samym języku nastolatka.
-Nie,  tylko chwileczkę. Nawet się zresztą nie nudziłem. Masz całkiem zabawnego dziadka.
-Dziękuję, za komplement – odezwał się starszy pan.
-Henio, z tymi twoimi włosami nic się nie da zrobić, może gdybyś się tak nie wiercił – narzekała babcia. – I jak ty wyglądasz? Ogarnij się już!
-Kobieto znowu przesadzasz. Nie wiem jak wy, ale ja zgłodniałem – rzekł dziadek Henio i wyszedł do pomieszczenia obok.
-Zacznijcie się już martwić o jutrzejsze  śniadanie, bo ten żarłok wszystko wam zje.
-Słyszałem to kobieto mojego życia – krzyknął z kuchni wspomniany mężczyzna.
-Naprawdę nie żartuję – dodała teatralnym szeptem kobieta.
-Babciu, od kiedy wy mówicie po angielsku?
-Oj wnusiu, od kiedy Paul poznał Haley, od razu wiedzieliśmy, że ona mu nie odpuści. Nie znam jej osobiście, ale to musi być złota dziewczyna.
- Masz rację babciu to złota dziewczyna.
*
-Droga młodzieży, skierujmy się do mojego automobilu.
-Ale Henio, on nie jest twój tylko jest wypożyczony i żaden z niego automobil, tylko zwyczajny samochód Henio.
-przesadzasz jak zwykle kobieto.
-Twój dziadek tak zawsze? – zapytał Loczek.
-Czasami jeszcze gorzej mu odbija- szepnęła Nina wsiadając na tylnie siedzenie.
*
-Mój wnuk poprosił mnie, żebym wygłosił tę oto mowę. Jest to dla mnie szczegółu lny ,moment. Mój wnuk się żeni, nigdy nie myśleliśmy z Halinką, że dożyjemy tego momentu. Jeszcze kilka lat temu nie pomyślałbym, że kogokolwiek sie znajdzie, kto by wytrzymał z nim dłużej niż trzy dni. Pamiętam, gdy w przedszkolu oznajmił nam w domu, że ma dziewczynę. Następnego dnia przyszedł do domu i powiedział, że zerwał z nią , bo bawiła się z małym Maćkiem,, ale znalazł już sobie nową dziewczynę, i że nie mamy się o niego martwić. Z żadną ni wytrzymał dłużej niż tydzień …
-Nie prawda dziadku, bo w zerówce chodziłem dwa tygodnie z rudą Zuzią – cała sala wybuchła śmiechem.
-Haley musi być aniołem, albo mieć nerwy ze stali, jeśli jeszcze nie zostawiła mojego wnuka. Pamiętaj młody , nie schrzań jego, bo drugiej takiej nie znajdziesz. I zostaniesz starym zrzędą, jak nasz sąsiad Kowalski. Mówię ci to jako stary, doświadczony życiem facet. Jeśli ją naprawdę kochasz, to każdego poranka, przy każdym pocałunku będziesz zakochiwał się w niej na nowo. Bo prawdziwa miłość to taka, która przetrwa lata i jeszcze dłużej. Dziękuję –rozległy się gromkie brawa, dziadek zszedł ze sceny hotelu znajdującego się na obrzeżach miasta.
-Zatańczymy? – zaproponował Harry.
-Tak, jasne – zgodziła się brunetka.
Leciała akurat dość szybka piosenka. Weszli na parkiet i zaczęli tańczyć, gdy z głośników popłynęła wolna, romantyczna ballada. Dziewczyna poczuła się niezręcznie, Hazza chwycił dziewczynę za rękę, która chciała już zejść z parkietu i już po chwili tańczyli. Dziewczyna położyła chłopakowi głowę na ramieniu.
-Dziękuję, że mnie zaprosiłaś –szepnął jej do ucha nastolatek.
-Nie , to ja dziękuję, że się w ogóle zgodziłeś. Gdyby nie ty to siedziałabym z kuzynem Haley i gadała o matmie.
-Wiesz w ogóle, który to ten Justin?
-Nie i na razie nie chcę, chociaż tak mnie to pewnie nie ominie, bo panna młoda będzie chciała ,,umilić” sobie jeszcze bardziej dzień.
-Długo czekać nie musiała –szepnęła mu na ucho brunetka, widząc zbliżającą się przyjaciółkę i jakiegoś znajomego chłopaka, przystojnego chłopaka dodam.
-Nina, to jest Justin, Justin to jest Nina.
-Hej, mam wrażenie, że my się już kiedyś widzieliśmy.
-Tak, nie byłeś może kiedyś na wymianie międzyszkolnej we Włoszech?
-Skąd wiesz?
-Chodziłeś do tej szkoły co ja, jak byłeś na wymianie. Pamiętasz może Alexa?
-No jasne, nawet spałem u niego w domu!
- No ja jestem jego dziewczyną, byłą dziewczyną –dodała dla jasności.
-Przykro mi . A to jest twój owy chłopak? –spytał spoglądając na Loczka.
-Nie, to mój przyjaciel. Aktualnie jestem sama,
-Zbiera się po ostatnim związku takim jednym palantem –wtrąciła Haley.
-Wiem, że Zayn zachował się jak debil, ale nie musisz obrażać go przy obcych – bronił przyjaciela Harold.
-No dobra, ale on skrzywdził Ninę. Ta przez niego wylądowała w szpitalu!
-No wiesz, gdyby trochę bardziej uważała i nie właziła na jezdnię na czerwonym, to by jej samochód nie potrącił!
Nina ze łzami w oczach szybkim tempem oddaliła się od znajomych.
-Tu jesteś, wszędzie cię szukałem – powiedział Styles do dziewczyny siedzącej na schodach przed budynkiem.
-Czemu to powiedziałeś? To była jego wina, to przez niego i tę jego ,,kuzynkę” Merry wpadłam pod auto, gdyby mnie naprawdę kochał, to by mnie nie zdradził a ja dowiedziawszy się tego oczywiście z gazety, nie wybiegłabym na jezdnię tak szybko. Chociaż z drugiej strony, to była była wina kierowcy, bo …- w tym momencie chłopak pocałował dziewczynę mocno i namiętnie.
-Co to było?
-Przeprosiny, nie powinienem był tak o tobie mówić. Wspomniałaś, że Zayn powiedział ci, że to jego kuzynka tak?
-Yhm. A co?
-Bo to wcale jego kuzynka nie była.
-Wiedziałam.
-To była jego była dziewczyna, którą spotkał przypadkiem w nocnym klubie.
-Aha, ale dlaczego się z nią całował?
-Pewnie chcieli sprawdzić czy coś jeszcze do siebie czują.
To i tak nie zmienia faktu, że tak nie powinien robić będąc ze mną, to była zdrada.
-Wiem, zimno ci wejdźmy do środka, bo się jeszcze przeziębisz

wtorek, 16 października 2012

Rozdział 12 – Poszukiwanie.


 Hejo. Poprawiłam się w dodawaniu rozdziałów idzie zauważyć Oby tak dalej ... A i pozdro Ed!
______________
Trzy tygodnie później Nina z Haley pakowały rzeczy szesnastolatki do torby.
- Nareszcie wyjdę na zewnątrz.
- Właśnie i Idziemy na zakupy, bo mi obiecałaś, że będziesz moją druhną na ślubie. Więc musimy kupić ci jakąś sukienkę pasującą do mojej sukni.
- No dobra, ale ten jeden jedyny raz.
- A i masz znaleźć sobie jakiegoś fajnego chłopaka, który z tobą przyjdzie.
- A jak  nie?
- To ja ci go znajdę.
- Nie chcę żadnego chłopaka.
- Wiem, że zraziłaś się do nich po tej akcji z Zaynem – na dźwięk tego imienia brunetka skrzywiła się. – Ale to nieznaczny, że masz od razu skreślać całą płeć przeciwną.
-O czym rozmawiają moje dwie dziewczyny? – spytał wchodząc do sali Paul. – Nina mam już twój wypis, więc możemy ruszać.
-Dzięki kotku, mówiłam właśnie twojej siostrze,  że nie ma od razu skreślać całej płci męskiej i znaleźć sobie kogoś na nasz ślub, bo jak nie to ja poszukam.
-Dam ci numery do kilku moich kolegów. Może Alex z tobą pójdzie.
-Dobrze wiesz, że nie znoszę Alexa.
- A Ian?
- Błagam miej dla mnie litość!
-Dobra to może Harry się zgodzi.
-Zależy, który Harry braciszku.
-Collins.
-Umieram … -teatralnym głosem rzekła szesnastolatka. Dziewczyny wybuchły śmiechem.
- Dobra przy was wymieniam. A tej to nie dogodzisz.
-Idziemy? – zapytała narzeczona brata?

*
Ubrana w szare rurki i białą bluzeczkę na ramiączkach Nina szła na spotkanie z Haley – przyszłą żoną swojego brata. Miały się spotkać w cukierni, a później pójść na zakupy.
-Hej ślicznie dziś wyglądasz –przywitała nastolatkę blondynka.
- Cześć, dzięki ty też ślicznie (http://stylistki.pl/kociakowo-d-203802/)
-I jak?
-Co jak?
- Jak poszukiwania?
-Czego?
-Udajesz, czy naprawdę już nie pamiętasz?
- A o to chodzi.
-No i jak?
-No ten te ges.
-Jeszcze nikogo nie znalazłaś?
-Właśnie.
- Oj, masz jeszcze czas tylko do piątku, a jak  nie to idziesz z moim ciotecznym bratem Justinem.
-Dobra, dobra znajdę kogoś. Zresztą mam już kogoś na oku.
- Znam go?
- Nie, raczej nie.
- A powiesz mi kto to?
- Nie. Nawet nie wiem, czy się zgodzi!
- Czyli chcesz się na de mną troszkę poznęcać? – Nina pokiwała tylko głową.
*
- Zobacz ta jest ładna.
- Nie podoba mi się.
- To może ta?
-Ewentualnie, jak nic innego mi się nie spodoba.
-Tobie nic się nie podoba- stwierdziła Haley spoglądając na stertę sukienek w przymierzalni.
- Dobra, wiesz jednak poprzednia mi się podoba.
- Ale która poprzednia?
- No ta.
*
-Cześć Harry, tu Nina.
- O hej Nina. Co u ciebie?
- Wszystko dobrze.
-A jak się czujesz?
- No już lepiej, w końcu zdjęli  mi gips z ręki. A co u ciebie?
-Ciągle mamy jakieś wywiady.
- A to pewnie nie będziesz miał czasu.
- Ale kiedy?
- No słyszałeś, że Haley i Paul biorą ślub?
- Tak chłopaki wspominali.
- No właśnie ten no wiesz nie mam z kim iść i pomyślałam.
- Nie ma sprawy.
- Rozumiem, że nie masz czasu. Znajdę sobie kogoś innego …
- Ale ja się zgodziłem!
- O to zmienia wszystko.
-Tak, o której i kiedy mam po ciebie przyjść?
- W sobotę o piętnastej trzydzieści, pojedziemy z moimi dziadkami.
-Dobra to do zobaczenia.
-Do soboty.
-Dzięki, pa.
-Nie ma sprawy, cześć.

piątek, 12 października 2012

Rozdział 11 – To niema sensu.


 Rozdział dedykowany Kasi, Roksanie no i oczywiście mojej Oliczce <3 Sorry za błędy. A i zapraszam na mojego nowego bloga <3
________________
Nina obudziła się dopiero w szpitalu.
- Gdzie ja jestem? – wymamrotała.
- W szpitalu – odpowiedział zachrypnięty męski głos.
- Ale co z nim?
-Ale z kim panienko?- spytał lekarz.
- No z moim dzieckiem.
- Może lepiej niech powie to pani narzeczony.
- Nie pod żadnym pozorem nie wolno wpuszczać go panu do Sali! – krzyknęła nastolatka.
- Za późno – rzekła lekarz i pośpiesznie opuścił salę.
- Witaj Nino – powitał ją Mulat.
- Czego ode mnie chcesz? -warknęła nastolatka.
- To nie tak, jak myślisz.
0 A niby jak!? Najpierw mnie zdradzasz, a później przyłazisz do mnie z tymi badylami?
- Ale  … Nina kochanie …
- Nie mów do mnie kochanie – przerwała mu szesnastolatka.
- Przepraszam, przez ostatnie tygodnie zachowywałem się jak palant …
- Z tym to się zgodzę – po raz kolejny przerwała mu dziewczyna.
- Dasz mi w końcu skończyć?
- Dawaj im szybciej powiesz, co chcesz, tym szybciej znikniesz z moich oczu i mojego życia.
- Zachowywałem się jak palant. Za każdym razem, gdy próbowałaś mi coś powiedzieć mi coś powiedzieć przerywałem ci i kończyłem rozmowę. I jeszcze teraz ten artykuł, który zapewne czytałaś. Mery to tylko moja kuzynka.
- Z którą wymieniałeś ślinę?
-Tak, to znaczy nie po prostu poniosło nas trochę.
- Kogo ty w ogóle próbujesz oszukać?
- Nina, ja nadal cię kocham.
- Ale Zayn ja juz ciebie nie. Nie po tym jak się zachowałeś. Przyjeżdżasz tutaj a kwiatami i przepraszasz mnie, ale to niczego nie zmienia, nadal jestem na ciebie zła. I nie wiem, czy ci kiedykolwiek ci przebaczę, teraz na pewno tego nie zrobię, nie umiałabym – powiedziała ze łzami w oczach.
- Czyli z nami koniec?
- Tak nasz związek niema przyszłości. Ja tutaj w Londynie a ty ciągle w jakiś rozjazdach.
- Masz rację. Jeszcze raz przepraszam.
- Nina, złotko jak się czujesz? Lekarz do mnie zadzwonił, że się obudziłaś. Na reszcie. Mam ci dużo do opowiedzenia. Twój brat mi się oświadczył – nadawała Haley bez przerwy od wejścia do Sali.
- No to gratulacje i życzę szczęścia na nowej drodze życia – odezwał się chłopak.
-Co ty tu robisz?
- Przyszedłem do mojej dziewczyny …
- Jak śmiesz po tym co zrobiłeś!? Zrobiłeś jej najpierw dzieciaka a później zdradziłeś!- krzyczała przyjaciółka brunetki.
- Co powiedziałaś? – zdziwił się nastolatek.
- Debilu, to ty jeszcze nic nie wiesz? Nina jest w ciąży, a raczej była, bo dziecko nie przeżyło tego wypadku..
-To prawda? – szesnastolatka tylko pokiwała głową a po policzku spłynęło jaj kilka łez. – Ale czemu mi nic nie powiedziałaś.
- Bo najpierw nie byłam pewna, a później próbowałam, ale ty zawsze nie dawałeś mi dojść do słowa.
- Przepraszam.
- Powtarzasz się – prychnęła poszkodowana.
-Wiem ale …
- Idź sobie już nie mam ochoty, ani siły oglądać twojego Zarytego ryja.
- Nie słyszałeś co powiedziała? Wynoś się ale to już!

środa, 10 października 2012

Rozdział 10 – Nie jestem już jego jedyną miłością.


 Rozdział z dedykacją dla Katarzynki :)
A i założyłam drugiego bloga: Klik
 ___________________________
- Nina, kochanie co u ciebie? – spytał Zayn swoją dziewczynę.
- A nawet okej, tylko tęsknię.
-Kiedy wracacie? –spytała.
- Za półtorej miesiąca.
-Tak długo?
- Niestety, ale może kiedyś w weekend wpadnę do ciebie kotku, ale nic nie obiecuję skarbie ty mój.
- Dobrze …
- Kochanie muszę już lecieć, za chwilę mamy spotkanie z fanami.
- Muszę ci coś powiedzieć … - zaczęła brunetka.
- Złotko, ale teraz naprawdę nie mogę. Kocham cię. Pa- i rozłączył się.
Nina ze złością zatrzasnęła stojącego na biurku czarnego laptopa. Po jej różowych policzkach ściekło kilka pojedynczych łez. Czuła, że ona i Zayn coraz bardziej się od siebie oddalają. A po dzisiejszej rozmowie była tego pewna. W chwili gdy już chciała wyjść z domu i trzasnąć drzwiami w kieszeni jej ulubionych spodenek zaczął grać jej ulubioną piosenkę Nirvany.
-Halo – odebrała.
- Nina, słońce coś się stało? – w słuchawce telefonu usłyszała zaniepokojony głos Haley, dziewczyny swojego brata i swojej przyjaciółki.
- Nic- skłamała.
- Nie kłam Nina przecież słyszę, że coś nie tak. Przyjdź tu zaraz i nie ma, że za pół godziny nie będzie cię u mnie! – i ona także się rozłączyła.
Smutna szesnastolatka wyszła z domu. Na pierwszym przejściu dla pieszych nie zauważyła czerwonego światła i weszła na jezdnię, na szczęście kierowca w porę zauważył roztargnioną dziewczynę i zahamował.
- Uważaj jak łazisz smarkulo! –wrzasnął kierowca.
-  W odpowiedzi dziewczyna pokazała mu środkowy palec i rzuciła się biegiem przez dalszą cześć drogi do blondynki.
*
- Co ty taka zmachana? – przywitała ją przyjaciółka.
-A tak sobie tylko biegłam do ciebie.
Haley spojrzała na Ninę dziwnym wzrokiem.
- A i tak za mną tęskniłaś? – brunetka pokiwała głową.
- No przecież nie było mnie tylko dwa miesiące.
- Tylko?
- Przytyłaś, czy mnie się tylko wydaje? – zawstydzona nastolatka obciągnęła koszulkę, na widoczny już brzuszek i spuściła głowę.
- Czekaj, czekaj coś tu nie gra. Przez ostatnie dwa miesiące nie mogłaś aż tak przytyć. Czy ty nie jesteś w ciąży?- kojarzyła fakty siedemnastolatka. – No powiedz tak czy nie? –ta młodsza kiwnęła głową i spuściła wzrok na podłogę. – Ej mała to nie koniec świata . Dobra leć na górę, a ja zaraz przyjdę z czymś do picia.
Nina udała się do drzwi z tabliczką : ,,Teren prywatny Haley” i ,, WEJŚCIE BEZ ZGODY WŁAŚCICIELKI POKOJU GROZI NAGŁĄ ŚMIERCIĄ!”. Brunetka bez wahania nacisnęła klamkę białych drzwi i weszła do pomalowanego na fioletowo pokoju, i wygodnie położyła się na łóżku. Nagle poczuła coś pod głową. Wstała i wyciągnęła magazyn plotkarski. Na okładce widniała fotografia One Direction, a nagłówek pod zdjęciem miał tytuł: ,,Co robią chłopacy z 1D w trasie?
Dziewczyna otworzyła na stronie artykułu i zaczęła czytać.
1.     
  Harry Styles  - bawi się w najlepsze w nocnych klubach.
2.      
 Niall Horan- wybrał się do miejscowego wesołego miasteczka.
3.     
  Liam Payne –wolne chwile spędza na długich spacerach po parkach ze swoją dziewczyną Danielle Peazer.
4.        
Louis Tomlinson – udał się z dziewczyną, która przyleciała do niego na weekend na zakupy.
5.       Zayn Malik –ostatnio młody wokalista był widziany w nocnym klubie. Wyszedł z niego razem z Harrym i kilkoma nieznanymi nam dziewczynami.
Życie uczuciowe chłopaków patrz strona 20.

Nina otworzyła na danej stronie.

Harry Styles spotyka się ostatnio ze starszą od siebie kobietą (około 35l.). Ciekawe co na to mama? J

Louis Tomlinson jak już pisaliśmy spotyka się nadal z Elaonore Calder. 

Liam Payne jego dziewczyna to modelka i tancerka Danielle Peazer, o której także już pisaliśmy. J

Niall Horan Irlandczyk nie szuka miłości, ale to tylko kwestia czasu, jak na razie tęskni za jedną z londyńskich Pizzerii . 
Zayn Malik nasi fotografowie natknęli się na młodego wokalistę , który całował się z tajemniczą blondynką pod nocnym klubem. Na pewno nie była to Nina Williams jego dziewczyna, a może już była dziewczyna?

Brunetce po policzku kolejny raz tego dnia po policzkach popłynęły łzy. Wstała gwałtownie i ruszyła ku wyjściu w drzwiach mijając zdumioną Haley z tacą.
- Nina to tylko magazyn plotkarski, nie przejmuj się tym. To tylko kupa bzdur!
- A co jeśli to prawda? Haley, kogo próbujesz oszukać? Znudziłam się mu i tyle. Myślał, że jeśli tego nie zobaczę, to się tego nie dowiem? –Powiedziawszy to i wybiegła trzaskając drzwiami. Biegła przed siebie przez tamto feralne skrzyżowanie, właśnie zapaliło się zielone światło, gdy ujrzała dwa reflektory nadjeżdżającego z zawrotną prędkością auta. Nie zdążyła uciec. Samochód uderzył w nią. Poczuła długi, przeszywający ból w prawej ręce. A później tylko ciemność.