Rozdział dedykowany Kasi, Roksanie no i oczywiście mojej Oliczce <3 Sorry za błędy. A i zapraszam na mojego nowego bloga <3
________________
Nina obudziła się dopiero w
szpitalu.
- Gdzie ja jestem? – wymamrotała.
- W szpitalu – odpowiedział
zachrypnięty męski głos.
- Ale co z nim?
-Ale z kim panienko?- spytał
lekarz.
- No z moim dzieckiem.
- Może lepiej niech powie to pani
narzeczony.
- Nie pod żadnym pozorem nie
wolno wpuszczać go panu do Sali! – krzyknęła nastolatka.
- Za późno – rzekła lekarz i
pośpiesznie opuścił salę.
- Witaj Nino – powitał ją Mulat.
- Czego ode mnie chcesz?
-warknęła nastolatka.
- To nie tak, jak myślisz.
0 A niby jak!? Najpierw mnie
zdradzasz, a później przyłazisz do mnie z tymi badylami?
- Ale … Nina kochanie …
- Nie mów do mnie kochanie –
przerwała mu szesnastolatka.
- Przepraszam, przez ostatnie
tygodnie zachowywałem się jak palant …
- Z tym to się zgodzę – po raz
kolejny przerwała mu dziewczyna.
- Dasz mi w końcu skończyć?
- Dawaj im szybciej powiesz, co
chcesz, tym szybciej znikniesz z moich oczu i mojego życia.
- Zachowywałem się jak palant. Za
każdym razem, gdy próbowałaś mi coś powiedzieć mi coś powiedzieć przerywałem ci
i kończyłem rozmowę. I jeszcze teraz ten artykuł, który zapewne czytałaś. Mery
to tylko moja kuzynka.
- Z którą wymieniałeś ślinę?
-Tak, to znaczy nie po prostu
poniosło nas trochę.
- Kogo ty w ogóle próbujesz
oszukać?
- Nina, ja nadal cię kocham.
- Ale Zayn ja juz ciebie nie. Nie
po tym jak się zachowałeś. Przyjeżdżasz tutaj a kwiatami i przepraszasz mnie,
ale to niczego nie zmienia, nadal jestem na ciebie zła. I nie wiem, czy ci
kiedykolwiek ci przebaczę, teraz na pewno tego nie zrobię, nie umiałabym –
powiedziała ze łzami w oczach.
- Czyli z nami koniec?
- Tak nasz związek niema
przyszłości. Ja tutaj w Londynie a ty ciągle w jakiś rozjazdach.
- Masz rację. Jeszcze raz
przepraszam.
- Nina, złotko jak się czujesz?
Lekarz do mnie zadzwonił, że się obudziłaś. Na reszcie. Mam ci dużo do
opowiedzenia. Twój brat mi się oświadczył – nadawała Haley bez przerwy od
wejścia do Sali.
- No to gratulacje i życzę szczęścia
na nowej drodze życia – odezwał się chłopak.
-Co ty tu robisz?
- Przyszedłem do mojej dziewczyny
…
- Jak śmiesz po tym co zrobiłeś!?
Zrobiłeś jej najpierw dzieciaka a później zdradziłeś!- krzyczała przyjaciółka
brunetki.
- Co powiedziałaś? – zdziwił się
nastolatek.
- Debilu, to ty jeszcze nic nie
wiesz? Nina jest w ciąży, a raczej była, bo dziecko nie przeżyło tego wypadku..
-To prawda? – szesnastolatka
tylko pokiwała głową a po policzku spłynęło jaj kilka łez. – Ale czemu mi nic
nie powiedziałaś.
- Bo najpierw nie byłam pewna, a
później próbowałam, ale ty zawsze nie dawałeś mi dojść do słowa.
- Przepraszam.
- Powtarzasz się – prychnęła
poszkodowana.
-Wiem ale …
- Idź sobie już nie mam ochoty,
ani siły oglądać twojego Zarytego ryja.
- Nie słyszałeś co powiedziała?
Wynoś się ale to już!
Dla mnie ?Ojej dzięki <3
OdpowiedzUsuńNoo dla ciebie, Kasi i Oli bo tylko wy to chyba to czytacie.
UsuńDziękuję :*
OdpowiedzUsuńRozwaliła mnie końcówka :P
No miało być zrytego ryja ale wiesz nie sprawdzałam teraz dopiero tak pacze. Już mówię, że rozdział 12 jest zajebisty!
UsuńI tak dalsze części są fajniejsze! :D Na razie to tylko początek ;)
OdpowiedzUsuńOna wie, przeczytała całe!
Usuń