piątek, 12 października 2012

Rozdział 11 – To niema sensu.


 Rozdział dedykowany Kasi, Roksanie no i oczywiście mojej Oliczce <3 Sorry za błędy. A i zapraszam na mojego nowego bloga <3
________________
Nina obudziła się dopiero w szpitalu.
- Gdzie ja jestem? – wymamrotała.
- W szpitalu – odpowiedział zachrypnięty męski głos.
- Ale co z nim?
-Ale z kim panienko?- spytał lekarz.
- No z moim dzieckiem.
- Może lepiej niech powie to pani narzeczony.
- Nie pod żadnym pozorem nie wolno wpuszczać go panu do Sali! – krzyknęła nastolatka.
- Za późno – rzekła lekarz i pośpiesznie opuścił salę.
- Witaj Nino – powitał ją Mulat.
- Czego ode mnie chcesz? -warknęła nastolatka.
- To nie tak, jak myślisz.
0 A niby jak!? Najpierw mnie zdradzasz, a później przyłazisz do mnie z tymi badylami?
- Ale  … Nina kochanie …
- Nie mów do mnie kochanie – przerwała mu szesnastolatka.
- Przepraszam, przez ostatnie tygodnie zachowywałem się jak palant …
- Z tym to się zgodzę – po raz kolejny przerwała mu dziewczyna.
- Dasz mi w końcu skończyć?
- Dawaj im szybciej powiesz, co chcesz, tym szybciej znikniesz z moich oczu i mojego życia.
- Zachowywałem się jak palant. Za każdym razem, gdy próbowałaś mi coś powiedzieć mi coś powiedzieć przerywałem ci i kończyłem rozmowę. I jeszcze teraz ten artykuł, który zapewne czytałaś. Mery to tylko moja kuzynka.
- Z którą wymieniałeś ślinę?
-Tak, to znaczy nie po prostu poniosło nas trochę.
- Kogo ty w ogóle próbujesz oszukać?
- Nina, ja nadal cię kocham.
- Ale Zayn ja juz ciebie nie. Nie po tym jak się zachowałeś. Przyjeżdżasz tutaj a kwiatami i przepraszasz mnie, ale to niczego nie zmienia, nadal jestem na ciebie zła. I nie wiem, czy ci kiedykolwiek ci przebaczę, teraz na pewno tego nie zrobię, nie umiałabym – powiedziała ze łzami w oczach.
- Czyli z nami koniec?
- Tak nasz związek niema przyszłości. Ja tutaj w Londynie a ty ciągle w jakiś rozjazdach.
- Masz rację. Jeszcze raz przepraszam.
- Nina, złotko jak się czujesz? Lekarz do mnie zadzwonił, że się obudziłaś. Na reszcie. Mam ci dużo do opowiedzenia. Twój brat mi się oświadczył – nadawała Haley bez przerwy od wejścia do Sali.
- No to gratulacje i życzę szczęścia na nowej drodze życia – odezwał się chłopak.
-Co ty tu robisz?
- Przyszedłem do mojej dziewczyny …
- Jak śmiesz po tym co zrobiłeś!? Zrobiłeś jej najpierw dzieciaka a później zdradziłeś!- krzyczała przyjaciółka brunetki.
- Co powiedziałaś? – zdziwił się nastolatek.
- Debilu, to ty jeszcze nic nie wiesz? Nina jest w ciąży, a raczej była, bo dziecko nie przeżyło tego wypadku..
-To prawda? – szesnastolatka tylko pokiwała głową a po policzku spłynęło jaj kilka łez. – Ale czemu mi nic nie powiedziałaś.
- Bo najpierw nie byłam pewna, a później próbowałam, ale ty zawsze nie dawałeś mi dojść do słowa.
- Przepraszam.
- Powtarzasz się – prychnęła poszkodowana.
-Wiem ale …
- Idź sobie już nie mam ochoty, ani siły oglądać twojego Zarytego ryja.
- Nie słyszałeś co powiedziała? Wynoś się ale to już!

6 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Noo dla ciebie, Kasi i Oli bo tylko wy to chyba to czytacie.

      Usuń
  2. Dziękuję :*
    Rozwaliła mnie końcówka :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No miało być zrytego ryja ale wiesz nie sprawdzałam teraz dopiero tak pacze. Już mówię, że rozdział 12 jest zajebisty!

      Usuń
  3. I tak dalsze części są fajniejsze! :D Na razie to tylko początek ;)

    OdpowiedzUsuń

Pisz, pisz!