piątek, 15 marca 2013

Rozdział 19 – Takie tam dziękuję.


Rozdział specjalnie dedykowany Lucynie która z niecierpliwością wyczekuje następnego ;)
____________________
-Wpadnij do nas dzisiaj – przywitał ją Harry.
-Nie mogę, muszę się uczyć, mam do zaliczenia matmę. Jeśli z jutrzejszego testu nie dostanę przynajmniej czwórki będę powtarzała klasę, a do tego babka od angielskiego chce mnie przepytać.
-Liam pomoże ci z matmą, a ja z angielskiego jestem całkiem niezły – stwierdził Loczek opierając się o framugę drzwi pokoju dziewczyny.
-Skoro tak, to mogę przyjść, ale najpierw ty pomożesz mi tutaj z tym nieszczęsnym angielskim- westchnęła Nina robiąc miejsce dla chłopaka na łóżku, które było całe zawalone podręcznikami, zeszytami i innymi papierami. – Siadaj.
-Dobra, to co teraz przerabiacie ?
-To- pokazała zeszyt chłopakowi  nieśmiało się uśmiechając.
-To proste – stwierdził po chwili przeglądania zeszytu, a już po chwili zajęty był tłumaczeniem dziewczynie materiału.
*
-Wiesz, nie chce mi się dzisiaj do was jechać – stwierdził spoglądając na zegar.
-To niech Liam przyjedzie tutaj.
-Dzwoń do niego – rozkazała.
*
Następnego dnia pierwszą lekcją był właśnie angielski.
 ,,Ciekawe, czy  Harry zdziałał coś tłumacząc mi to wszystko” – myślała w chwili, gdy profesorka poprosiła ją do odpowiedzi.
*
-Zdałam, zdałam, zdałam! –wrzeszczała brunetka wbiegając do swojego domu. Pierwszy raz od dwóch tygodni poszła do szkoły. Cały czas na przerwach czuła na sobie współczujące spojrzenia koleżanek i kolegów. Najgorsze było wracanie ze szkoły metrem. Przyzwyczaiła się, że pod szkołą czekał codziennie jej brat. Do szkoły podrzucił ją Liam, ale nie śmiała prosić, by po nią przyjechał.
-Ale co zdałaś?  - spytał Niall.
-No matmę i angielski. Dzięki Liamowi i Harremu. A po drugie, czemu wyjadasz zawartość mojej lodówki Niall ?- spytała brunetka widząc chłopaka wyciągającego ciasto z lodówki.
-Głodny jestem, a że dopiero tu przyjechaliśmy, a nie chce mi się iść do sklepu po żarcie stwierdziłem, że zawartość twojej lodówki też jest interesująca.
-Aha, ale zostaw mi coś, bo ja też żyje i jeść muszę.
-Co wy tu wszyscy robicie ? –krzyknęła nastolatka wchodząc do pokoju pełnego ludu.
-Nic, tylko siedzimy – powiedział czytający pamiętnik dziewczyny Lou.
-Louis, to moje prywatne – krzyknęła wyrywając różowy zeszyt z ręki chłopakowi.
-Księżniczko, nie złość się. Złość piękności szkodzi – odrzekł. – Mówiłem co to już niejednokrotnie. A i przy okazji, całkiem fajne rzeczy o nas sobie wypisujesz – powiedział ruszając zabawnie brwiami.
-Ile zdążyłeś przeczytać?
-Tylko jakieś dwadzieścia, może czterdzieści stron.
-Stary, uciekaj, bo będzie z tobą źle – rzekł rozwalony na fotelu Zayn.
-O Harry, pościeliłeś mi łóżko? – zadała pytanie zdziwiona widząc chłopak leżącego na jej łóżku.
-Nie Haley to zrobiła, jak tu przyjechaliśmy.
-Chodź – powiedziała nastolatka ciągnąc za rękę zdezorientowanego Loczka.
-Gdzie … - zaczął.
-Zamknij się – przerwała mu. – Może  nie zauważą naszego chwilowego zniknięcia. Idziemy gdzieś, gdzie będziemy mogli w spokoju porozmawiać – wyjaśniła ciągnąc chłopaka do piwnicy. – To nikt nie będzie nam przeszkadzał i żaden fotograf nas nie zauważy – dodała szukając włącznika światła. Gdy już go odnalazła okazało się, że żarówka się przepaliła. –Cholera – syknęła.
-Spokojnie, poradzimy sobie bez światła – Nina przyciągnęła do siebie Harrego za bluzę, wplotła palce w jego czuprynę i namiętnie pocałowała. Chłopak odwzajemnił pocałunek.
-Co … co to było? –spytał zdezorientowany chłopak.
-Podziękowanie – powiedziała.
-,,Dobrze, że jest ciemno, przynajmniej nie zauważy, że się zarumieniłam ‘’ – pomyślała.
-Za co mi dziękujesz?
-Za to, że byłeś wtedy w szpitalu, jak umarł … - nie umiała wypowiedzieć tego imienia bez łez w oczach. – Za to, że przyszedłeś na pogrzeb i za to, że jesteś tu i teraz , że wytłumaczyłeś mi angielski, i za to, że pozwoliłeś mi w ten sposób podziękować.
-Nie ma za co. 

2 komentarze:

Pisz, pisz!