Rozdział specjalnie dedykowany Lucynie która z niecierpliwością wyczekuje następnego ;)
____________________
-Wpadnij do nas dzisiaj – przywitał ją Harry.
-Nie mogę, muszę się uczyć, mam do zaliczenia matmę. Jeśli z
jutrzejszego testu nie dostanę przynajmniej czwórki będę powtarzała klasę, a do
tego babka od angielskiego chce mnie przepytać.
-Liam pomoże ci z matmą, a ja z angielskiego jestem całkiem
niezły – stwierdził Loczek opierając się o framugę drzwi pokoju dziewczyny.
-Skoro tak, to mogę przyjść, ale najpierw ty pomożesz mi
tutaj z tym nieszczęsnym angielskim- westchnęła Nina robiąc miejsce dla
chłopaka na łóżku, które było całe zawalone podręcznikami, zeszytami i innymi
papierami. – Siadaj.
-Dobra, to co teraz przerabiacie ?
-To- pokazała zeszyt chłopakowi nieśmiało się uśmiechając.
-To proste – stwierdził po chwili przeglądania zeszytu, a
już po chwili zajęty był tłumaczeniem dziewczynie materiału.
*
-Wiesz, nie chce mi się dzisiaj do was jechać – stwierdził spoglądając
na zegar.
-To niech Liam przyjedzie tutaj.
-Dzwoń do niego – rozkazała.
*
Następnego dnia pierwszą lekcją był właśnie angielski.
,,Ciekawe, czy Harry zdziałał coś tłumacząc mi to wszystko” –
myślała w chwili, gdy profesorka poprosiła ją do odpowiedzi.
*
-Zdałam, zdałam, zdałam! –wrzeszczała brunetka wbiegając do
swojego domu. Pierwszy raz od dwóch tygodni poszła do szkoły. Cały czas na
przerwach czuła na sobie współczujące spojrzenia koleżanek i kolegów. Najgorsze
było wracanie ze szkoły metrem. Przyzwyczaiła się, że pod szkołą czekał
codziennie jej brat. Do szkoły podrzucił ją Liam, ale nie śmiała prosić, by po
nią przyjechał.
-Ale co zdałaś? -
spytał Niall.
-No matmę i angielski. Dzięki Liamowi i Harremu. A po
drugie, czemu wyjadasz zawartość mojej lodówki Niall ?- spytała brunetka widząc
chłopaka wyciągającego ciasto z lodówki.
-Głodny jestem, a że dopiero tu przyjechaliśmy, a nie chce
mi się iść do sklepu po żarcie stwierdziłem, że zawartość twojej lodówki też
jest interesująca.
-Aha, ale zostaw mi coś, bo ja też żyje i jeść muszę.
-Co wy tu wszyscy robicie ? –krzyknęła nastolatka wchodząc
do pokoju pełnego ludu.
-Nic, tylko siedzimy – powiedział czytający pamiętnik
dziewczyny Lou.
-Louis, to moje prywatne – krzyknęła wyrywając różowy zeszyt
z ręki chłopakowi.
-Księżniczko, nie złość się. Złość piękności szkodzi – odrzekł.
– Mówiłem co to już niejednokrotnie. A i przy okazji, całkiem fajne rzeczy o
nas sobie wypisujesz – powiedział ruszając zabawnie brwiami.
-Ile zdążyłeś przeczytać?
-Tylko jakieś dwadzieścia, może czterdzieści stron.
-Stary, uciekaj, bo będzie z tobą źle – rzekł rozwalony na
fotelu Zayn.
-O Harry, pościeliłeś mi łóżko? – zadała pytanie zdziwiona
widząc chłopak leżącego na jej łóżku.
-Nie Haley to zrobiła, jak tu przyjechaliśmy.
-Chodź – powiedziała nastolatka ciągnąc za rękę zdezorientowanego
Loczka.
-Gdzie … - zaczął.
-Zamknij się – przerwała mu. – Może nie zauważą naszego chwilowego zniknięcia.
Idziemy gdzieś, gdzie będziemy mogli w spokoju porozmawiać – wyjaśniła ciągnąc
chłopaka do piwnicy. – To nikt nie będzie nam przeszkadzał i żaden fotograf nas
nie zauważy – dodała szukając włącznika światła. Gdy już go odnalazła okazało
się, że żarówka się przepaliła. –Cholera – syknęła.
-Spokojnie, poradzimy sobie bez światła – Nina przyciągnęła
do siebie Harrego za bluzę, wplotła palce w jego czuprynę i namiętnie
pocałowała. Chłopak odwzajemnił pocałunek.
-Co … co to było? –spytał zdezorientowany chłopak.
-Podziękowanie – powiedziała.
-,,Dobrze, że jest ciemno, przynajmniej nie zauważy, że się
zarumieniłam ‘’ – pomyślała.
-Za co mi dziękujesz?
-Za to, że byłeś wtedy w szpitalu, jak umarł … - nie umiała
wypowiedzieć tego imienia bez łez w oczach. – Za to, że przyszedłeś na pogrzeb
i za to, że jesteś tu i teraz , że wytłumaczyłeś mi angielski, i za to, że
pozwoliłeś mi w ten sposób podziękować.
-Nie ma za co.
Swietne, ale w takim momencie przerywac ?niewybaczalne ;c <3
OdpowiedzUsuńHeh, to tylko ja tak robię ;D
Usuń