niedziela, 24 marca 2013

Rozdział 23 - Na wieki będę z tobą …


No, cóż, musiałam to zrobić, innego wyjścia nie było. Niestety następny rozdziała będzie ostatnim ;( 
___________
Tydzień w Zakopanym grupce przyjaciół zleciał błyskawicznie. Ogólnie cały pobyt w Polsce zbliżał się ku końcowi. Na dwa dni przed powrotem wybuchła nie mała afera :
-Cały czas skaczesz wokół Haley, nosisz jej walizkę, siatki z zakupami, robisz śniadania, a mną się wcale nie zajmujesz! Jak cię o coś poproszę, to mówisz, że sama mogę to zrobić!
- Dan, słucha, Haley jest w ciąży, a Paul nie żyje. Chyba wypada jej pomóc, zresztą kochanie pani Halinka mnie prosiła.
-Ale czemu musiałeś akurat  ty? Jest przecież jeszcze Harry, Liam, Lou i Niall zresztą Ninie też by się nic nie stało, gdyby wzięła jej walizkę.
-Niny i chłopaków w to nie mieszaj – powiedział spokojnie. – Byłem w szpitalu, gdy zmarł jej mąż.
-Ooo, czego to ja się teraz dowiaduję. Pocieszyciel się znalazł.
-Kochanie, chyba się nie gniewasz …
-Nie mów do mnie kochanie! – krzyczała Danielle.
-Chyba mogę mówić do mojej dziewczyny kochanie?
-Byłej dziewczyny. To koniec Liam, koniec z nami. Nie mogę być z kimś takim, jak ty. A właśnie przespałam się z Zaynem.
-Cooo?!?!?!?!?!
- To, co słyszałeś, przespałam się z Zaynem.
-Jak mogłaś?!
-Normalnie i powiem ci, że wolałabym być z nim, niż z tobą!
-Jesteś okrutna!
-Wiem i nie myśl, że byłam z tobą, bo cię kocham!
-Czyli, że lecisz tylko i wyłącznie na moją kasę i sławę? Tak?
-Ależ oczywiście, że tak – odpowiedziała z uśmiechem na twarzy.
-Idź i nie wracaj. Droga wolna! A z Zaynem sobie jeszcze pogadam.
-Z przyjemnością – powiedziała. – Za dwie godziny mam pociąg do Warszawy. Jutro będę w Londynie. Jak wrócisz, to w waszym domu nie będzie żadnych śladów po moim istnieniu. Kluczę zostawię pod wycieraczką – poinformowała chłopaka i wyszła z pokoju dla gości, który zajmowali.
Piosenkarz chwilę siedział na łóżku, po czym poderwał się gwałtownie i wybiegł do salonu, w którym siedział Mulat z Niallem.
-Świnia, jak mogłeś! Tak z moją dziewczyną?
 -Byłą dziewczyną – w pokoju pojawiła się Danielle.
-Ale o co ci teraz chodzi? – spytał zdezorientowany Zayn.
-Jak śmiałeś się przespać z Dan?  - krzyczał chwytając za koszulę chłopaka.
-Sama do mnie przyszła, jak ty byłeś u rodziców! I tak jakoś wyszło, ale ja nie chciałem, sama mnie pierwsza pocałowała – Liam puścił kolegę i klapnął bezradnie obok niego.
-Sorry, poniosło mnie. Po roku związku z nią dowiadują się, że mnie nie kocha i jest ze mną dla kasy i sławy. A do tego miała romans z moim przyjacielem. Myślałem, że takie rzeczy to tylko w Hiszpańskich telenowelach.
-Stary, nie załamuj się, to był tylko jednorazowy wyskok. Co nie zmienia faktu, że okrutnie postąpiła i przyznaję, nie powinienem jej wtedy ulegać.
- Spoko, znam ją, jak się uprze, to nie ma co …
- Przepraszam – poklepał go po plecach Mulat.
-Ej, czemu Danielle lata po całym domu i zbiera swoje rzeczy? – do pomieszczenia weszła Haley.
-Dan wyjeżdża dzisiaj – tłumaczył blondyn.
-Głupia nie jestem, tego się sama domyśliłam.
-Hej wszystkim!  - do salonu wpadła zziajana Nina z Harrym, El i Lou. –Co jest?
-Danielle wyjeżdża, ale nie wiem czemu. Właśnie próbuję się tego dowiedzieć – stwierdziła blondynka.
- Ona mnie nie kocha i zdradziła z mnie z nim – kiwnął poszkodowany w stronę Mulata.
-To wiele wyjaśnia, gdzie jest to coś, co śmie przebywać w domu moich dziadkó1)?
-Pakuje się.
-El, zawieziemy ja na dworzec, od razu, jak się spakuje. Niech jak najszybciej stąd znika – rzekł Louis.
-Dobrze złotko. Chodź poszukamy dziadka. Niech nam pożyczy klucze od auta.
-Zayn, pani Halina cię szukała. Jest w ogrodzie, idź do niej.
-Nina, chodź się przejść, musimy pogadać – zaproponował Harold.
-Chętnie.
W pomieszczeniu została sama Haley z Liamem.
*
Dziewczyna z chłopakiem szli brzegiem morza.
-Wiedziałem, że prędzej, czy później wyjdzie to na jaw. Muszę ci powiedzie, że mi do łóżka też się pchała, ale żeby nie było, nie dałem się, to była dziewczyna mojego kumpla, tego w życiu bym nie zrobił!
-Tak. Szkoda tylko, że zdążyła sobie tak owinąć Liama wokół palca. Biedny chłopak.
-Właściwie, to wyciągnąłem cię ba ten spacer, bo chciałem dać Haley i Liamowi troszkę prywatności. A dwa muszę ci coś powiedzieć.
-Słucham ja ciebie …
- Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie, od kont cię poznałem cały czas myślę o tobie. Jak byłaś z Zaynem, to mi się nóż w kieszeni otwierał, jak cię krzywdził. Nina kocham cię. Wyjdziesz za mnie? – powiedział jednym tchem Loczek.
-Nie wiem, co powiedzieć. Mam dopiero szesnaście lat, dla mnie to szok.
-Powiedz tak.
-Harry jesteś uroczy, też cię kocham, więc powiem tak, ale z ślubem zaczekajmy chociaż rok.
-Zgoda, dla ciebie wszystko – zgodził się wsuwając jej na palec pierścionek z różowym brylancikiem.-Dziękuję. Nina, kocham cię – powiedział i pierwszy raz tak naprawdę pocałował brunetkę. 

2 komentarze:

  1. O matko ! Tego się nie spodziewałam ; o Szkoda ze już kończysz blog ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale spokojnie, zrobię sobie małą przerwę i powrócę!

      Usuń

Pisz, pisz!