Hejo. Poprawiłam się w dodawaniu rozdziałów idzie zauważyć Oby tak dalej ... A i pozdro Ed!
______________
Trzy tygodnie później Nina z
Haley pakowały rzeczy szesnastolatki do torby.
- Nareszcie wyjdę na zewnątrz.
- Właśnie i Idziemy na zakupy, bo
mi obiecałaś, że będziesz moją druhną na ślubie. Więc musimy kupić ci jakąś
sukienkę pasującą do mojej sukni.
- No dobra, ale ten jeden jedyny
raz.
- A i masz znaleźć sobie jakiegoś
fajnego chłopaka, który z tobą przyjdzie.
- A jak nie?
- To ja ci go znajdę.
- Nie chcę żadnego chłopaka.
- Wiem, że zraziłaś się do nich
po tej akcji z Zaynem – na dźwięk tego imienia brunetka skrzywiła się. – Ale to
nieznaczny, że masz od razu skreślać całą płeć przeciwną.
-O czym rozmawiają moje dwie
dziewczyny? – spytał wchodząc do sali Paul. – Nina mam już twój wypis, więc
możemy ruszać.
-Dzięki kotku, mówiłam właśnie
twojej siostrze, że nie ma od razu
skreślać całej płci męskiej i znaleźć sobie kogoś na nasz ślub, bo jak nie to
ja poszukam.
-Dam ci numery do kilku moich
kolegów. Może Alex z tobą pójdzie.
-Dobrze wiesz, że nie znoszę
Alexa.
- A Ian?
- Błagam miej dla mnie litość!
-Dobra to może Harry się zgodzi.
-Zależy, który Harry braciszku.
-Collins.
-Umieram … -teatralnym głosem
rzekła szesnastolatka. Dziewczyny wybuchły śmiechem.
- Dobra przy was wymieniam. A tej
to nie dogodzisz.
-Idziemy? – zapytała narzeczona brata?
*
Ubrana w szare rurki i białą bluzeczkę na ramiączkach Nina szła na spotkanie z Haley – przyszłą żoną swojego
brata. Miały się spotkać w cukierni, a później pójść na zakupy.
-Hej ślicznie dziś wyglądasz –przywitała
nastolatkę blondynka.
- Cześć, dzięki ty też ślicznie (http://stylistki.pl/kociakowo-d-203802/)
-I jak?
-Co jak?
- Jak poszukiwania?
-Czego?
-Udajesz, czy naprawdę już nie
pamiętasz?
- A o to chodzi.
-No i jak?
-No ten te ges.
-Jeszcze nikogo nie znalazłaś?
-Właśnie.
- Oj, masz jeszcze czas tylko do
piątku, a jak nie to idziesz z moim ciotecznym
bratem Justinem.
-Dobra, dobra znajdę kogoś.
Zresztą mam już kogoś na oku.
- Znam go?
- Nie, raczej nie.
- A powiesz mi kto to?
- Nie. Nawet nie wiem, czy się
zgodzi!
- Czyli chcesz się na de mną
troszkę poznęcać? – Nina pokiwała tylko głową.
*
- Zobacz ta jest ładna.
- Nie podoba mi się.
- To może ta?
-Ewentualnie, jak nic innego mi się
nie spodoba.
-Tobie nic się nie podoba- stwierdziła
Haley spoglądając na stertę sukienek w przymierzalni.
- Dobra, wiesz jednak poprzednia
mi się podoba.
- Ale która poprzednia?
- No ta.
*
-Cześć Harry, tu Nina.
- O hej Nina. Co u ciebie?
- Wszystko dobrze.
-A jak się czujesz?
- No już lepiej, w końcu zdjęli mi gips z ręki. A co u ciebie?
-Ciągle mamy jakieś wywiady.
- A to pewnie nie będziesz miał czasu.
- Ale kiedy?
- No słyszałeś, że Haley i Paul biorą ślub?
- Tak chłopaki wspominali.
- No właśnie ten no wiesz nie mam z kim iść i pomyślałam.
- Nie ma sprawy.
- Rozumiem, że nie masz czasu. Znajdę sobie kogoś innego …
- Ale ja się zgodziłem!
- O to zmienia wszystko.
-Tak, o której i kiedy mam po ciebie przyjść?
- W sobotę o piętnastej trzydzieści, pojedziemy z moimi dziadkami.
-Dobra to do zobaczenia.
-Do soboty.
-Dzięki, pa.
-Nie ma sprawy, cześć.
Miałam skomentować także komentuję :P
OdpowiedzUsuńRozdział super oby tak dalej :*
No widzisz <3
OdpowiedzUsuń