Rozdział by by później gdyby nie to, że lekarz nie pozwala mi wychodzić z domu. Niem ma to jak choroba w wakacje :(
_________________________
Nina spuściła wzrok.
- Oczywiście jeśli sprawi ci to przyjemność. Tylko może
najpierw ubiorę się i zjem śniadanie. PAUL!!!- Wrzasnęła na cały dom.
- Nie drzyj się obudzisz matkę, wróciła Yyy no…
-Znowu?
-Tak, wiesz jakiego ma później kaca przez tydzień.
- Idź z Zaynem zrobić mi śniadanie.
-A sama nie możesz?- Odpowiedział jej bart.
-Nie, bo ja idę do łazienki się ubrać – powiedziała,
wchodząc do pomieszczenia obok garderoby.
-Przyzwyczajaj się, dobrze ci radzę, ona tak zawsze –
szepnął Paul.
-Wcale nie! – Krzyknęła przez zamknięte drzwi wchodząc pod
prysznic.
*
-To jutro po szkole mam zabrać Ninę tam – upewniał się jej
brat.
-Tak i pamiętaj cii
ani słowa, ta ma być niespodzianka. Dobra masz już tą sałatkę?
-Chodźmy do jadalni, zapewne już na nas czeka. – Nastolatka szybko
na palcach wymknęła się do wspomnianego pomieszczenia.
-0 No ile można czekać! –Powiedziała udając królową. –Chyba będzie
trzeba wymienić służbę co wy na to?
- Jak można siedzieć tyle w łazience? –Odpowiedział pytanie
na pytanie Paul.
- Oj , an nie mówiłem ci, wszystkie takie są- uśmiechnął się
Zayn.
*
-Najedzona?
-Tak.
-Jeśli zaraz nie wyjedziemy to się spóźnimy. Paul jedziesz z
nami? – Spytał rówieśnik dziewczyny. (Zayn)
-Nie ja mam jeszcze chwilę, zresztą chcę później zabrać
Hayley do kina.
- Aha dobra to pa – pomachała mu na pożegnanie siostra.
*
- Daleko jeszcze? –Marudziła dziewczyna.
-Nie już jesteśmy –Zayn zatrzymał auto i z niego wysiadł po
czym otworzył drzwi od strony pasażera.
-Dzięki.
- Chodźmy – powiedział chłopak.
*
Siedziałam między dźwiękowcem, a nauczycielką śpiewu Zayna,
chłopak śpiewał jakąś bliżej nie znaną mi piosenkę.
-STOP! –Krzyknęła nauczycielka śpiewu. –Możesz ostatni wers
zaśpiewać wyżej, a pomiędzy zrób dłuższą przerwę.
- Dobrze, mam zacząć od początku?
- Yhm, ale to już ostatni raz, a później spróbujesz z resztą
grupy. –W tym samym momencie do pomieszczenia wpadło sześciu roześmianych
nastolatków.
- Zaczynamy już, bo przyznam śpieszy się nam – powiedział chłopak
w loczkach.
- Jasne, Zayn teraz spróbuj to zaśpiewać tak samo jak przed
chwilą samemu.
*
Nina siedziała na kanapie, nieco znudzona.
- Na dziś koniec, za drzwiami czeka już kolejna grupa. Jutro
spotykamy się o tej samej porze… -
chłopcy wydali krótki jęk. Natomiast nauczycielka roześmiała się. – Komu nie
pasuje?- Prawie wszyscy podnieśli rękę. – To może spotkamy się rano o , zwolnię
was ze szkoły. –Panowie posłusznie przytaknęli i opuszczali powili studio.
Fajne, fajne . :) .
OdpowiedzUsuńPisz dalej . ;)
http://marleyowa.blogspot.com/
Jest bombowe. ;D Czeka na następne. ; PP
OdpowiedzUsuńFajne . Czekam na rozdział 6 ; )
OdpowiedzUsuńhttp://oskarpetkach123.blogspot.com/
Ja tam i tak wolę czytać prosto z zeszytu, bo ostatnia strona w nim jest najlepsza :) <3
OdpowiedzUsuńNormalnie zdjęcie zrobię i wstawię na tego bloga!
UsuńNo chyba będzie trzeba, jak chcesz możesz skopiować to moje:)
Usuń