środa, 4 lipca 2012

Rozdział 5 - Próba.


 Rozdział by by później gdyby nie to, że lekarz nie pozwala mi wychodzić z domu. Niem ma to jak choroba w wakacje :( 
_________________________
Nina spuściła wzrok.
- Oczywiście jeśli sprawi ci to przyjemność. Tylko może najpierw ubiorę się i zjem śniadanie. PAUL!!!- Wrzasnęła na cały dom.
- Nie drzyj się obudzisz matkę, wróciła Yyy no…
-Znowu?
-Tak, wiesz jakiego ma później kaca przez tydzień.
- Idź z Zaynem zrobić mi śniadanie.
-A sama nie możesz?- Odpowiedział jej bart.
-Nie, bo ja idę do łazienki się ubrać – powiedziała, wchodząc do pomieszczenia obok garderoby.
-Przyzwyczajaj się, dobrze ci radzę, ona tak zawsze – szepnął Paul.
-Wcale nie! – Krzyknęła przez zamknięte drzwi wchodząc pod prysznic.
*
-To jutro po szkole mam zabrać Ninę tam – upewniał się jej brat.
-Tak  i pamiętaj cii ani słowa, ta ma być niespodzianka. Dobra masz już tą sałatkę?
-Chodźmy do jadalni, zapewne już na nas czeka. – Nastolatka szybko na palcach wymknęła się do wspomnianego pomieszczenia.
-0 No ile można czekać! –Powiedziała udając królową. –Chyba będzie trzeba wymienić służbę co wy na to?
- Jak można siedzieć tyle w łazience? –Odpowiedział pytanie na pytanie Paul.
- Oj , an nie mówiłem ci, wszystkie takie są- uśmiechnął się Zayn.
*
-Najedzona?
-Tak.
-Jeśli zaraz nie wyjedziemy to się spóźnimy. Paul jedziesz z nami? – Spytał rówieśnik dziewczyny. (Zayn)
-Nie ja mam jeszcze chwilę, zresztą chcę później zabrać Hayley do kina.
- Aha dobra to pa – pomachała mu na pożegnanie siostra.
*
- Daleko jeszcze? –Marudziła dziewczyna.
-Nie już jesteśmy –Zayn zatrzymał auto i z niego wysiadł po czym otworzył drzwi od strony pasażera.
-Dzięki.
- Chodźmy – powiedział chłopak.
*
Siedziałam między dźwiękowcem, a nauczycielką śpiewu Zayna, chłopak śpiewał jakąś bliżej nie znaną mi piosenkę.
-STOP! –Krzyknęła nauczycielka śpiewu. –Możesz ostatni wers zaśpiewać wyżej, a pomiędzy zrób dłuższą przerwę.
- Dobrze, mam zacząć od początku?
- Yhm, ale to już ostatni raz, a później spróbujesz z resztą grupy. –W tym samym momencie do pomieszczenia wpadło sześciu roześmianych nastolatków.
- Zaczynamy już, bo przyznam śpieszy się nam – powiedział chłopak w loczkach.
- Jasne, Zayn teraz spróbuj to zaśpiewać tak samo jak przed chwilą samemu.
*
Nina siedziała na kanapie, nieco znudzona.
- Na dziś koniec, za drzwiami czeka już kolejna grupa. Jutro spotykamy się  o tej samej porze… - chłopcy wydali krótki jęk. Natomiast nauczycielka roześmiała się. – Komu nie pasuje?- Prawie wszyscy podnieśli rękę. – To może spotkamy się rano o , zwolnię was ze szkoły. –Panowie posłusznie przytaknęli i opuszczali powili studio.


6 komentarzy:

  1. Fajne, fajne . :) .

    Pisz dalej . ;)

    http://marleyowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest bombowe. ;D Czeka na następne. ; PP

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne . Czekam na rozdział 6 ; )
    http://oskarpetkach123.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tam i tak wolę czytać prosto z zeszytu, bo ostatnia strona w nim jest najlepsza :) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie zdjęcie zrobię i wstawię na tego bloga!

      Usuń
    2. No chyba będzie trzeba, jak chcesz możesz skopiować to moje:)

      Usuń

Pisz, pisz!