piątek, 24 sierpnia 2012

Rozdział 7 - Długie oczekiwanie na TE dwa słowa.

Hej, tak tak wiem zaniedbuję was rozdział miał być już dawnoooo, ale ... no jak zawsze ale. Brak czasu wiem wakacje, i czas powinien być. Podziękujcie mojej rodzinie za brak czasu. A i BARDZO WAS PROSZĘ PISZCIE KOMENTARZE TO DLA MNIE BARDZO WAŻNE DZIĘKI PISANIU ICH PRZYSPIESZACIE DODANIE NASTĘPNEGO ROZDZIAŁU A I DODAM, ŻE  JEŚLI CHODZI O ROZDZIAŁY TO MAM JUŻ NAPISANYCH ICH AŻ 19 WIĘC JEŚLI CHCECIE WIEDZIEĆ CO DALEJ TO PISZCIE.
_________________________________

-Nina !? Śpisz !?
-Tak.
-A idziesz dzisiaj do szkoły?
-Nie.
-A czemu?
-Bo nie!
-No ale czemu nie?
-Bo kur.wa powieki od środka oglądam.
-Następnym razem powiem mu, że o  dwudziestej trzydzieści w domu masz być, bo następnego dnia truposz z ciebie.
-Ha ha ha. Bardzo śmieszne. Daj mi się wyspać. I tak lekcji dzisiaj nie będzie, bo cała klasa prócz mnie oczywiście jedzie na jakąś durną wycieczkę, czy coś, a ja nie mam zamiaru widywać dziewczyn. Bo one są wredne! A teraz daj mi już spać dalej. PAUL! –Powiedziała stanowczo Nina.
-Jak sobie tam chcesz –odpowiedział obojętnym tonem brat brunetki.
*
-Dzień dobry pani Williams, zastałem Ninę w domu? Paul mi powiedział, że nie poszła dzisiaj do szkoły więc pomyślałem, że ją odwiedzę.
- Nina jest u siebie w pokoju, po schodach pierwsze drzwi na prawo – odpowiedziała jej matka.
*
- Hej! Aż tak się wczoraj zmęczyłaś, że śpisz do teraz?
-Yhm – mruknęła.
 - Na dzisiejszy dzień też coś przygotowałem – nie czekając na odpowiedź z ciągnął kołdrę z dziewczyny i podszedł do jej garderoby wybrać ubranie na dzisiaj Ubranie 
- Wstawaj już mój leniuszku! Krzyczał śmiejąc się Zayn. –Ej no rusz się! Tu masz ciuchy i leć się ubrać do łazienki, a ja pójdę i zrobię ci jakieś śniadanie . No ruchy! –Wyszedł z pokoju i udał się do kuchni na parterze.
Dziewczyna chcąc, nie chcąc wstała i powlokła się powoli do łazienki.
*
- Jajecznica ze szczypiorem smacznego śpiąca królewno. Tak jak już wspomniałem dzień dzisiejszy też zaplanowałem więc jedz!
- A powiesz mi co będziemy dzisiaj robić? –Spytała.
- Nie, ale wszystkiego się dowiesz w swoim czasie.
-Ale ja nie lubię niespodzianek- jęczała.
-Ty mi tu nie gadaj tylko jedz jajecznicę póki ciepła.
*
Zayn otworzył drzwi samochodu, by Nina mogła do niego wsiąść.
- To co mamy w planach?- Nie dawała z wygraną.
-Próbę, a później spacer po parku i piknik.
-Ale ja dopiero co zjadłam śniadanie –żaliła się.
- A powiedziałem, że teraz będziemy jeść?
- Nie –spuściła wzrok.
*
Może teraz spróbujesz zaśpiewać ze mną?- Zaproponował.
-Aleee … ja nie umiem …
- Oj umiesz słyszałem jak śpiewałaś dzisiaj i przed wczoraj w łazience.
- To ty to słyszałeś!? Ty wredny podsłuchiwaczu!
-Tak  źle nie było.
-Tak źle?
-Wiesz, to było genialne!
-Naprawdę? Paul chciał żebym z nim poszła na przesłuchanie do X-factor’a.
-Ale …
-Wstydzę się .
-Czego?
-Ludzi, których nie znam …
-To weź sobie ich wyobraź wszystkich w bieliźnie. To zawsze pomaga, sam osobiście sprawdziłem. To co zaśpiewasz?
-A może znasz jakąś Adele? -Spytał dźwiękowiec.
-Rollingi In the Depp?
-Ok, dobra tu masz mikrofon – pokazał ręką.
-Dobrze proszę pana …
-Ja ci dam proszę pana …  wszyscy tu mówią na mnie Bob.
-Dobrze Bob.

There's a fire starting in my heart                                            W moim sercu zaczyna płonąć ogień
Reaching a fever pitch                                                                       Rozpala mnie do czerwoności
And it's bringing me out the dark                                                I sprawie, że mogę trzeźwo myśleć

Finally, I can see you crystal clear                                                        Nareszcie przejrzałam ciebie
Go ahead and sell me out                                                                             No dalej, sprzedaj mnie
And a I'll lay your ship bare                                                           A ja pokażę, kim naprawdę jesteś
See how I'll leave with every piece of you       Zobacz jak odchodzę, z każdym kawałkiem ciebie
Don't underestimate the things that I will do                           Nie lekceważ rzeczy, które zrobię
                                                                                                  
There’s fire starting In my heart                                             I sprawia, żetrzeźwo myśleć                                         
Reaching a feler pich                W moim sercu zaczyna płonąć ogień                                                                                                                  
And it’s bringing me out the dark                                               Rozpala mnie do czerwoności


-Wow dziewczyno i ty mówisz, że ty śpiewać nie umiesz! –krzyknął chłopak z Bobem.
- No mówię, że nie umiem, to nie umiem.
-Yhm, jasne już ci wierzę.
- No na serio, s co to było przed chwilą? –spytał Bob. – A i nie obrazisz się …
-Ale za co?
- Nagrałem to.
-Bob!!!-krzyknęła Nina.
-To ja lecę do szefa pokazać mu to!
-Bob! – krzyknęła ponownie, ale już dawno go nie było .- I co ja teraz zrobię?
- Nic, jakoś to będzie – pocieszał Zayn.
-Co dalej zaplanowałeś?
- Musimy jeszcze gdzieś skoczyć … chodź.
*
Weszli do pokoju, w którym było głośno jak w ulu.
-Cześć chłopaki – przywitał się Malik.
-Cześć Zayn – krzyknęli chórem.
-Od lewej …
- Zayn, umiemy sami mówić, więc sami się przedstawimy –przerwał jakiś chłopak, jak późnej okazało się Liam. –Jestem Liam.
-A ja Harry – przekrzykiwał ich chłopak w brązowych loczkach.
-Niall –rzekł blondyn.
-Louis – jak spod ziemi wyrósł przed nimi.
-Chodźmy się przejść – zaproponował Harry. –Bo tu strasznie duszno Louis.
-Chodźmy coś zjeść! –krzyknął Niall.
-Właśnie zróbmy piknik. Zayn mówiłeś, że masz w bagażniku koszyk.’
-Mam.
- No właśnie. Zróbmy piknik! –powiedział z entuzjazmem któryś z nich.
- No i tak romantyczny dzień we dwoje zmienił się w dzień z czteroma rozwrzeszczanymi nastolatkami, w śród których jest jeden, który jest wiecznie głodny – szepnął do ucha Ninie, w tym samym momencie patrząc na blondyna.
-Fajnie, chodźmy do parku.
*
Szłam z Zaynem za rękę, a obok mnie Harry, którego włosy, oczy i dołeczki, sposób, w którym się uśmiechał onieśmielił by pewnie każdą dziewczynę, ale nie mnie jestem szczęśliwa z jego … Kolegą?
Przyjacielem? Znajomym? Sama nie wiem kim. I czy my jesteśmy końcu razem? Wtedy myślałam, że będzie mój na całe życie a jednak los lubi płatać figle. Ale dość tych życiowych wywodów wracajmy do opowieści.
Popołudnie spędziła Nina w bardzo przyjemnym towarzystwie, cały czas ktoś się śmiał, gdy nagle zadzwonił telefon Zayna.
- Halo –odebrał. –Że co się stało? –Brunetka obserwowała chłopaka, którego wyraz twarzy nie wróżył nic dobrego.
- Nina kochanie muszę lecieć z moją mamą jest coś nie tak … tata zawiózł ja do szpitala … muszę … - wydukał.
- Jedź do niej spotkamy się wieczorem – i już go nie było.
*
-Hej Haley chciała byś może pójść ze mną do kina – spytała zielonooka dziewczynę swojego brata.
-Ale przecież ty mnie nie na widzisz – zdziwiła się Haley.
- Zostałam sama i nie mam nie mam co robić. To jak? Idziemy?
- No dobra. Ale to dziwne, kiedyś  chciałam iść z tobą na zakupy a ty nie wyraziłaś chęci, właściwie to wykrzyknęłaś mi, że mnie nie na widzisz.
-Wiem i Haley bardzo za tamto przepraszam. Mozę my zacząć os początku? – zaproponowała.
- Zgoda to za pół godziny w kinie? Pasuje ci?
- Tak jestem akurat niedaleko, to do zobaczenia – rozłączyła się i ruszyła w stronę kina.
Po drodze spotkała Harrego Styles’a .
-Hej.
-O cześć – zdziwiła się dziewczyna.- Myślałam, że mnie nie pamiętasz.
- Mam nie pamiętać dziewczyny mojego kumpla, z którą spędziłem miło popołudnie? –uśmiechnął się.
- Ale …
- No co?
- Ja nie wiem czy jestem właściwie jego dziewczyną – ostatnie słowo wyszeptała.
-Ty sobie chyba żartujesz. Zayn cały czas gada jaka jesteś wspaniała, piękna, co do tego ostatniego miał rację. Nie myślałem, że ma aż tak dobre oko.
- No jakaś tam piękna nie jestem – uśmiechnęła się.
- Żartujesz?
-Nie, ale zaraz pomyślę, że do mnie zarywasz.
- Hahaha ja tam lubię być singlem, jakoś mi z tym dobrze.
- Dobra, w którą stronę idziesz?
- Do sklepu muzycznego za rogiem a ty?
- Do kina z mojego brat dziewczyną.
-Aha, to niestety dalej musimy iść osobno.
-Cieszę się, że cię spotkałem.
- Yhm ja też.
*
- Cześć Haley – przywitała się.
-Cześć Nina, wiesz bardzo zdziwił mnie twój telefon.
-Wiem, że nigdy nie żyłyśmy jakoś w zgodzie i wiem, że od razu nie zostaniemy jakoś tam wielkimi przyjaciółkami.
-Nawet tego nie oczekuję, ale fajnie, że zadzwoniłaś.
-To na co masz ochotę horror, komedia romantyczna.
-Komedia romantyczna.
-To samo chciałam zaproponować.
*
Trzy godziny brunetka chodziła bez celu po mieście.
-Witaj piękna –krzyknął ,,jakiś” chłopak. I przyśpieszył by dorównać tempem do Niny.
-Zayn! –pisnęła rzucając się mu na szyję. –I co z twoją mamą? –zamiast odpowiedzieć chłopak pocałował namiętnie Ninę. Był to ich pierwszy pocałunek. W tamtej chwili nie liczyło się dla nic nic innego prócz siebie. Gdy już skończyli brunetka spytała po raz drugi :
-I co z twoją mamą?
- Fałszywy alarm, zasłabła tylko, ale chcą ją przetrzymać na noc, by się upewnić, czy wszystko ok.
- Mszę ci coś powiedzieć … - wyszeptała.
- Nie to ja ci muszę ci coś powiedzieć – chłopak spuścił wzrok. Zaległa krępująca cisza. –Kocham cię Nino – wyszeptał jej do ucha po czym jeszcze raz ją pocałował.

1 komentarz:

Pisz, pisz!